Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przesłuchanie Hoffersona.

<< < (2/10) > >>

Canis:
- Mój dom jest na przeciwko posterunku, na pewno trafisz. drzwi otworzy ci moja gosposia i zaprowadzi cię do pacjenta.

Gordian Morii:
-Aha czyli mam... - zacząłem kwestionować ową tajemniczość i skrytość planu, ale dałem sobie spokój -W takim razie zobaczę co da się zrobić, chociaż przede mną trudne zadanie. - powiedziałem, lekko skłoniłem głowę i opuściłem posterunek. W tym momencie powinien pojawić się fragment na temat tego jak dziarsko rozpocząłem przygodę poszukując konia, prowiantu i wyjazdu z miasta, lecz całe szczęście cel był tuż obok. Przeszedłem więc przez ulicę i podszedłem do drzwi domostwa mojego zleceniodawcy. Zapukałem w drzwi. Dwa razy. Jak listonosz!

Canis:
Otworzyła ci młoda dziewczyna ubrana w skąpą koszulę nocną i przecierając oczka zapytała:
-  A pan to kto?

Gordian Morii:
-Tinuvel. Gordian Tinuvel. Witam.- rzekłem, grzecznie się kłaniając i jednocześnie przyklejając sobie do ust łobuziarski uśmiech numer 4. -Proszę wybaczyć mi najście, ale przyszedłem tutaj na zlecenie pana Georga Hertlinga. Dobrze trafiłem prawda? - zapytałem upewniając się, że nie byłem aż tak inteligentny by pomylić domy i zdradzić cel mojej misji sąsiadce komisarza. Chociaż nie powiem, bo tu i ówdzie można było zobaczyć, coś co mogłoby być powodem zdrady. Tak, właśnie o tą zdradę mi chodzi.

Canis:
- A tak, miał ktoś przyjść. zapraszam. wejście od kuchni. gdyby trzeba było sprzątnąć to zawołaj. - powiedziała jakby od niechcenia wpuszczając cię do domu i rozglądając się dookoła, czy czasem nikt się tu nie gapi niepożądany. Zamknęła drzwi na klucz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej