Tereny Valfden > Dział Wypraw
Księgozbiór
Funeris Venatio:
Woda stała na stole, przy którym zasnął paladyn. Była zimna i orzeźwiająca. Nalano ją do glinianego dzbana, który w sposób nieopisany świetnie trzymał niską temperaturę płynu wewnątrz naczynia. Paladyn się zbudził, ale zdawał się nie zwracać na rekruta żadnej uwagi, jakby go tam nie było. Szeklan mógł dalej pracować w spokoju.
DarkModders:
Wziął dzban z woda i nalal sobie do kubka, ktory stal obok i wypił do dna po tym wziął sie do roboty. Podniósł z ziemi ksiazki, ktore mial poukladac i wzial sie do roboty. Po kilku godzinach ulożył starannie dwa regały. Teraz zostały mu jeszcze trzy regały na I pietrze
Funeris Venatio:
//Masz problem z odnalezieniem się w czasie. Twoja praca polega na pisaniu "Wziął książkę, wytarł i odłożył", którą to czynność wykonujesz "przez kilka godzin". Ile to jest "kilka"? 4? 7? Chyba tylko ze trzy razy użyłeś sformułowania "godzina", więc (w domyśle) wskazałeś liczebnik jako 1. Poza tym skąd wynalazłeś drabinę? Nie pamiętam, żeby ona tam była, nie wstawiłem jej, a ty się o nią nawet nie zapytałeś.
Szeklan ledwo stał na nogach. Tak się zatracił w pracy, że nawet nie zwrócił uwagi na fakt, że pracuje już kilkanaście godzin bez przerwy, a może nawet i dłużej. Do tego Szeklanowi wydawało się, że gdzieś tam stoi drabina, której tak naprawdę nigdzie nie było. Regały z woluminami nie były wcale tak wysokie, więc każdy z powodzeniem sięgał tam bez żadnego podwyższenia. Sumując wszystko, jaszczuroczłek, głodny i na granicy wytrzymałości, zwalił się do tyłu na ułożony już regał, łamiąc go w pół wzdłuż osi pionowej. Starożytne, bezcenne grymuary poleciały z powrotem na posadzkę z niemym hukiem, wzbijając tumany kurzu. Paladyna akurat nie było na miejscu, gdyż udał się na śniadanie. W końcu był już poranek, dzień przeminął jak z bicza strzelił, a praca poszła na marne. Szeklan mógł się naprawdę cieszyć, że połamany regał nie przewrócił następnych, tworząc efekt domina. Dopiero by było...
Wtedy do biblioteczki wszedł rekrut, zupełnie taki jak Szeklan, z tym, że inny, bo elf. Spojrzał nieco przerażony na pobojowisko i wybąknął coś, czego na początku jaszczur nie zrozumiał.
- Eee... Opiekun kazał przekazać, że... eee... biblioteka... Znaczy, piętra górne zostaw w spokoju, przenoszone będą... Wszystko w porządku?
DarkModders:
Szeklan zlapal sie za glowe wstajac z ziemi. Spojrzal na rekruta, ktory stal przed nim i powiedzial:
-Ta... w porzadku. Dzieki za informacje- powiedzial do rekruta po czym oczepal sie z kurzu i stanal obok przypatrujac sie polamanemu regalowi. Sytuacja byla fatalna. Podszedl do ksiazek i zebral je ukladajac alfabetycznie na ziemi.
-No to teraz mam przesrane. Ten staruszek mnie zatucze jak to zobaczy.
Funeris Venatio:
- Może odpocznij trochę? Wydajesz się naprawdę zmęczony.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej