Themo siedział skulony w bocianim gnieździe. Słyszał o Lewiatanie, ale nie spodziewał się, że będzie aż tak kurewsko wielki. Zaczął rozmawiać z ludźmi i nieludźmi na pokładzie. Oby nikt go nie wkurwił. Powtarzał sobie w myślach. Wtedy zauważył, że nadlatuje inny smok. W sumie Themo był najbliżej wznoszącej się nad statkiem istoty. Nie mógł zamknąć buzi z osłupienia. Pierwszy raz widzi smoka. I to aż dwa. I to tak blisko. Gdy zauważył, że statek odpływa serce zaczęło zwalniać. Choć nadal obserwował, czy gady nie ruszą za nimi. Odpalmy tę cholerną maszynę!