Drago nie był pewien, czy podoba mu się to, że Elrond penetruje mu ranę. Nie miałby nic przeciwko usunięciu kuli, ale penetracja jakoś tak się źle kojarzyła.
- Dzięki - powiedział, po czym szybko dopadł jedno z ciał poległych przeciwników i pożywił się jego krwią. To powinno błyskawicznie zregenerować ranę. Zaczął przygotowywać się do drogi, wszak mieli ruszać.
- Po wyprawie coś tam ci wypłacę za pomoc. Wiem, że nie robisz tego bezinteresownie - rzucił jeszcze do przedsiębiorczego maga.