Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Isentor:
Ervatel cofnął się na bezpieczną odległość.
- ÂŻegnajcie. Spłaciłem swój dług.
Ciało smoka wpadło do wody.
Izabell Ravlet:
Darlenit wypił miksturę sił witalnych, zaś resztę mikstur wylał za burtę. Do pustych menzurek nabrał smoczej krwi.
//Bez szczegółów bo z tel, ale wychodzi mi 2 litry.
TheMo:
Themo żałował, że nie ma żadnego flakoniku ani nic. Zobaczył ciało smoka wpadające do wody. Podszedł do burty i zdjął hełm, by oddać honory wybawcy.
Lucas Paladin:
Lucas z honorem skłonił się smokowi.
Nawaar:
Elf się, po prostu rozpłakał. Zginął ich wybawiciel, a zarazem stary gatunek smoka w ogóle nie spotykany. Taka istota nie powinna tak zginąć. Nathaniel usiadł na deskach pokładu i łkał, przez chwilę zamyślając się. Bardzo lubił wszystkie stworzenia jakie żyją dopóki nie zagrażają innym ludziom. Smok był właśnie jedną z tych istot. Bardzo żałował, że więcej nie ujrzy jego majestatu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej