Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Devristus Morii:
Powoli odpływamy w sto=ronę Valfden przekazał po cichu elf. Jednakże stał jak zafascynowany wpatrzony w dwa smoki. Rzadki to widok w dzisiejszych czasach.
Funeris Venatio:
Funeris cały czas patrzył się w stronę dwóch przepotężnych bestii, lecz dosłyszał słowa Devristusa. Delikatnie popuszczał liny, które przytrzymywały zwinięty żagiel, by mogli nabrać nieco wiatru i odpłynąć według polecenia elfiego maga.
Lucas Paladin:
Lucas w sumie nie wiedział co robić. Patrzył z otwartymi ustami na majestatyczne bestie. To było fascynujące, nawet bardziej niż fascynujące. SMOKI! Te potężne, prastare istoty.
TheMo:
Themo siedział skulony w bocianim gnieździe. Słyszał o Lewiatanie, ale nie spodziewał się, że będzie aż tak kurewsko wielki. Zaczął rozmawiać z ludźmi i nieludźmi na pokładzie. Oby nikt go nie wkurwił. Powtarzał sobie w myślach. Wtedy zauważył, że nadlatuje inny smok. W sumie Themo był najbliżej wznoszącej się nad statkiem istoty. Nie mógł zamknąć buzi z osłupienia. Pierwszy raz widzi smoka. I to aż dwa. I to tak blisko. Gdy zauważył, że statek odpływa serce zaczęło zwalniać. Choć nadal obserwował, czy gady nie ruszą za nimi. Odpalmy tę cholerną maszynę!
Isentor:
- Ervatel, dawno nie słyszałem tego imienia. Jest nas tak mało, powoli przemijamy. Nie mam już sił walczyć z tymi szkodnikami. Te brutalne i dzikie rasy, które doprowadziły do upadku cywilizacji naszych dzieci. Wymordowali tysiące z nas! Zniszczyli całe cywilizacje. W imię czego?! Władzy? Potęgi? Złota? Meaneb podziela moje zdanie, musimy zaprowadzić nowy porządek, a nowy porządek zaprowadzić można tylko na zgliszczach starego. Przyłącz się do mnie bracie! Zasiej strach w sercach ludzi stojąc u mego boku. Pomścijmy naszych przodków!
- Ty durny starcze! To Ty stoisz bo złej stronie konfliktu. Meaneb próbował mnie zabić używając energii magicznej mojego ducha do przyzwania demona boskiego z otchłani. Gdyby nie dzielny lud Valfden nie moglibyśmy odbyć dziś tej rozmowy. Być może to jeszcze młode i dzikie rasy ale nie mamy prawa odbierać im wolności. Byłem świadkiem ich odwagi i chociaż dzielą nas światy niepojęte dla ich umysłów. Zupełnie tak jak nas, na wiele ich stać. Nie pozwolę Ci podnieść ręki na tych ludzi!
- Me serce krwawi na wieść o Twej zdradzie.
- Nie można być zdrajcą cudzych ideałów bracie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej