Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Lucas Paladin:
- Religijność nic do tego nie ma Aragornie. Sam nie wierzę, żeby bogowie ingerowali w to, co dzieje się w naszym życiu. Prędzej dają nam narzędzia, jak wola, abyśmy sami mogli nim kierować. Wierzę, że Zartat wspiera mnie i Zakon w trudnych dla nas chwilach, ale to, co się stanie zależy tylko i wyłącznie od nas. ÂŚwiat to skomplikowany mechanizm, mój hrabio.
Hagmar:
- I to jak rycerzu. I to jak.
Devristus Morii:
Wracamy powiedział Devristus. Gdy już byliśmy w drodze powrotnej, statkiem zatrzęsło, a Themo z bocianiego gniazda zobaczył wielkiego potwora wynurzającego się z wody, który roztrzaskał wrak statku.
Funeris Venatio:
- Naprawdę Ci ufam - powiedział cichutko Funeris, kierując swe słowa wprost do nieba. Z morza wyłoniła się potworna bestia, która niczym przystawkę zaczęła dosłownie pożerać ich fregatę. Człowiek nawet nie wiedział jak zareagować, bo pewnie i nie mógł w żaden sposób. Bo niby co zrobi? Dźgnie lewiatana Neltharionem? Rzuci sztyletem licząc, że trafi w bolący ząb? No nie...
Nawaar:
- Co u diabła?!. Krzyknął z przerażenia elf i oczywiście dobył łuku. - Ej, co widzisz tam na górze?!!. Krzyknął do bocianiego gniazda.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej