Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle: Atusel i morze

<< < (95/129) > >>

Hagmar:
Nie ma emocji, jest spokój. Nie ma ignorancji, jest wiedza. Nie ma namiętności, jest pokój. Nie ma chaosu, jest harmonia. Nie ma śmierci, jest życie. Mimo iż pewnie domena protektora czy niszczyciela ma służyć za drogowskaz Bestiom to i Aragorn zaczynał przejmować się filozoficznym aspektem życia, nie... nie teraz w obliczu śmierci. Myślał już wcześniej gdy rok czasu spędził samotnie w Tinriletańskim klasztorze, tam odnalazł pokój duszy i nauczył się bardziej panować nad sobą. Jestem nieśmiertelny, jestem ciemnością, wieczną nocą, która rozciąga się na odległość gwiazd. Nie można mnie przezwyciężyć, bo nie ma nikogo potężniejszego niż ja. ÂŚwiatło słońca może odegnać noc, ale w końcu wszystko powróci do mnie, jam jest ciemnością, jam jest dzieckiem nocy. Jestem ÂŚmiercią.

Gorn Valfranden:
Gorn podszedł do Devristusa i rzekł.- Hrabio Devristusie czy mogę się ciebie coś zapytać? chodzi o to czy wiadomo coś o terenach które odkryjemy po zniszczeniu mgły?. Nowa roślinność, zwierzyna itp?.

Hagmar:
- Urodziłeś się na kontynencie i nie wiesz co tam jest? Z jakiejż to dziury wypełzłeś Gornie.

Nawaar:
- Cholera!. Krzyknął elf i dobywszy łuku oraz strzał. Czuł zbliżające się niebezpieczeństwo dlatego wolał być gotowy na ewentualny atak. Jak mawia przysłowie przezorny zawsze ubezpieczony. - To, chyba syreny nie?. Zadał pytanie choć nie chciał usłyszeć na nie odpowiedzi.

TheMo:
Themo siedział na bocianim gnieździe i nawet nie słyszał rozmów towarzyszy. Usłyszał dopiero dziwny śmiech. Nerwowo zaczął się miotać i rozglądać, jednak nie mógł zobaczyć nic, co byłoby poza barierą. Wytężał wzrok z całych sił by starać się ujrzeć jakiekolwiek źródło tego dźwięku i w porę zaalarmować towarzyszy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej