Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Hagmar:
- Nie mam czasu na pisanie raportów. Wszystko jest tu. - popukał się palcem w skroń - Jak wrócimy możemy o tym porozmawiać. Nie zabiłem oficera, był trupem jak już tam wpadłem. Stał nad nim trablin w długiej szacie, a raczej jego iluzja.
Nawaar:
Elf słysząc słowo trablin zainteresował się rozmową w końcu walczył z czymś takim. Zwłaszcza słowo iluzja go zainteresowała, jak takie małe coś może czarować i robić projekcje astrale. Jednak wolał nie udzielać się w rozmowie starszych od niego i bardziej doświadczonych wojowników, czy tam magów. Dlatego siedział nasłuchując się dokładnie każdemu słowu.
Elrond Ñoldor:
- Od kiedy niby te małe gówienka pałają się magią? - zmarszczył brwi.
Canis:
- Ktoś kto wygląda jak człowiek mógł być kiedyś elfem... A władza nad umysłem płata nam figle. Wygląd nie ma tu znaczenia. Poza tym Aragornie, skoro mylisz płeć wspominanego oficera, to równie dobrze możesz się mylić w tym co czy tam kogo widziałeś.
Hagmar:
- A ja wiem? Wyglądało jak trablin, jebłem tchnieniem śmierci ale to była iluzja i poszło po szafkach z papierami.
//Poprawiłem przecie literówkę :P
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej