Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle: Atusel i morze

<< < (70/129) > >>

Dragosani:
- W sumie dobry pomysł - dodał od siebie wampir, któremu w gruncie rzeczy było to obojętne. Wszak jako krwiopijca jedzenia jako takie nie potrzebował. Oczywiście dla towarzystwa i przyjemności posiłku z chęcią by się przyłączył do wieczerzy.

Funeris Venatio:
Jakiej, kurwa, wieczerzy? Całą noc jechaliśmy, słońce wychodzi raczej, a im wieczerzy się zachciało... Ktoś słyszał o śniadaniach? Czemu nikt nie jadał nigdy "ostatniego śniadania"?

Mogul:
- Zbliża się ostatnia wieczerza, a po dotarciu na śniadanie macki lewiatana! Wolałbym osobiście krakena, ale cóż...

Devristus Morii:
No to dotarliśmy do karczmy! Niech rozpocznie się początek końca!

Nawaar:
- Amen!. Powiedział Nathaniel na zawołanie elfiego maga, a przynajmniej wypadało to powiedzieć, a następnie zasiadł do stołu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej