Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Elrond Ñoldor:
- Najpierw on. Krwawi. Ty jesteś w szoku, usiądź spokojnie nic Ci nie będzie. Zaraz się tobą zajmę. Nathaniel... - polecił mu usiąść. Sam zrobił tak samo. Dotknął ręką jego nogi wysyłając nic magicznego porozumienia pomiędzy dwoma organizmami. Całe szczęście że rana nie była tak poważna jak dotychczasowe jakie leczył.
Zaczął przesyłać komórki swoich mięśni do ciała elfa. W jego nodze praktycznie od razu uwidoczniły się braki. Uzdrowiciel zaklął potężnie. marszczył się, wyrwał jakąś kępkę spod jego dłoni. Rana powiększyła się proporcjonalnie do regenerowanych tkanek elfa. Nagle szata znowu przesiąkła krew. Skóra pękła zdobiąc nogę identycznym rozdarciem jakie miał uprzednio elf. Uprzednio, bo aktualnie był już zdrowy i cały.
Czarodziej pacnął głucho o podłoże. Tępym wzrokiem popatrzał w czarne nocne niebo. Magia od razu zaczęła działać. Uzupełniała braki komórka po komórce, tkanka po tkance. W dziesięciu sekundach był zdrowy.
- Gotowa?
Hagmar:
Wezme se. Pomyślał podnosząc jeden z muszkietów i zwieszając sobie a na ramieniu. - Edziu, obiecuje wynaleźć dla ciebie jakieś środki przeciw bólowe.
Zabieram:
Nazwa broni: muszkiet podżegacza
Rodzaj: muszkiet
Obuch: 20 + obuch materiału pocisku
Opis: Wykonany z 1kg stali Valfdeńskiej i 0,65kg drewna o zasięgu do 300 metrów.
Nawaar:
- Dziękuję. Magiczny człowieku, znaczy się elfie. Rana była elegancko zagojona. Teraz mógł wstać i cieszyć się, że nie dostał w głowę, ale oczywiście nie zapomniał o kasie. - Dużo nie mam, ale nie lubię mieć długów. Trzymaj. W tej chwili Nathaniel zasięgnął do woreczka z pieniążkami i podarował Edziowi 100 sztuk grzywien, które skrzętnie zwinął w jakiś czysty pakunek.
Anette Du'Monteau:
-Zawsze i wszędzie magu. Tak z ciekawości, zostanie blizna?
TheMo:
Oblizując palce po zjedzonym udku poszedł za Aragornem. Zaczął przeszukiwać ciało jednego ze strzelców. Wprawdzie nie brał udziału w walce, gdyż mieczem nie wiele by tu zdziałał, a najprawdopodobniej musiałby skorzystać z usług tutejszego uzdrowiciela. I jeszcze nie lubi marnotrawstwa. Więc po co taki sprzęt ma tu leżeć i rdzewieć jak ktoś może go w przyszłości wykorzystać?
Nazwa broni: pistolet podżegacza
Rodzaj: pistolet skałkowy
Obuch: 15 + obuch materiału pocisku
Opis: Wykonany z 0,57kg stali Valfdeńskiej i 0,37kg drewna o zasięgu do 50 metrów.
//Czy przypadkiem ten pistolet nie powinien mieć statusu uszkodzony?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej