Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Thor ibn Odyn Grom:
Thor również wszedł do lokalu i zamówił tam Valfburgera. Czekał na niego jakieś pięć minut, co było trochę dziwne, szczególnie, że Gorn wyszedł stąd tak szybko. Gdy zamówienie było gotowe, podszedł je odebrać i spytał:
-Ile płacę?
Hagmar:
- 5 grzywien.
Nawaar:
- Ale, nudy. Powiedział elf i wyjął łuk z sajdaka i zaczął brzdąkać cięciwą. *brzdęk*, brzdęk*, brzdęk*.
Elrond Ñoldor:
- Tak w sumie, to jestem u siebie - powiedział znad kurczaka.
Dragosani:
Wampir właśnie wsłuchiwał się w odgłosy natury. Ot, tak dla relaksu. Wyczulony słuch pozwalał wychwycić bardzo wiele. Wycie wiatru, szum drzew, *brzdęk*, odległe odgłosy jakiś zwierząt, *brzdęk*, śmiech i gwar dobiegający *brzdęk* z karczmy, *brzdęk*, *brzdęk*... Drago wbił wzrok w brzdąkającego na cięciwie łuku elfa. *brzdęk*. To było jak kapanie wody *brzdęk*. Jak komar nad uchem *brzdęk*. Jednak wampir nie wybuchnął gniewem, nie zbeształ elfa. Musiał kontrolować emocje, jeśli chciał zostać skutecznym Protektorem. "Nie ma emocji, jest spokój." *brzdęk*, "Nie ma ignorancji", *brzdęk* "jest wiedza". *brzdęk*
- Możesz przestać? - zwrócił się do elfa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej