Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle: Atusel i morze

<< < (26/129) > >>

Anette Du'Monteau:
//: Chyba są jeszcze kunie

Anette wybrała wierzchowca jako że nie chciała kisić się na wozie z tą masą mniej lub bardziej męskich ciał. Zamiast takiego towarzystwa, wybrała na nie jedyną kobietę tutaj. Kruczyca podjechała bliżej Patty.
-Nie jest ci ciężko z tą bandą cnotliwych rycerzyków? Po takich jak oni można się spodziewać dwóch rzeczy. Dbania i wydmuchiwania noska przy każdej okazji, albo szukania okazji...

Hagmar:
- A po co płacić? To moje ziemie. Albo o! My z misyją od samego króla i należy nam się strawa i napitek na koszt Starego.

Funeris Venatio:
- Każdy stawia się temu, komu może. Przecież nie wyskoczę do Lucasa Paladina, Wielkiego Kanclerza Bractwa ÂŚwitu. No by mnie zgniotło i przebiło na wylot normalnie. Ja chcę żyć, przyjacielu. Ja chcę żyć! - Funeris roześmiał się szczerze i naprawdę radośnie.

TheMo:
-Mam nadzieję, że nikt nie ma nic przeciwko małej przerwie na strawę?

Nawaar:
Elf milczał, a jak to mówią milczenie jest złotem chyba. Jednak chciał coś zjeść, być może w karczmie będzie miał chwilę spokoju od tych szlachetnych rycerzy. Dlatego nastawiał się pozytywnie do tego przedsięwzięcia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej