Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Dragosani:
- No i od razu lepiej. Teraz się przytulić i jedziemy dalej jako jedna drużyna, a nie warczące na siebie gbury, co tylko czekają, aby w ryj sobie dać - podsumował wampir dość mentorskim tonem.
Mogul:
- Chyba ty... skwitował powiedzonkiem
Funeris Venatio:
- Tak, poniosło mnie lekko, przyznaję. Dałem się sprowokować. Przepraszam Cię Nathanielu. Przepraszam również twoją matkę, którą wspomniałem. Musiała być niezwykłą kobietą.
Nawaar:
Taa jasne i jeszcze, czego. Pomyślał elf, ale dał już spokój bractwu, przynajmniej na razie i siedział dalej. Chociaż konkurs sucharów spowodował, że elf wydawał się odrobinę weselszy co uspokoiło jego młodą duszę. -Dobra zakończy te temat, bo to nie ma sensu ani pożytku żadnego.
Dragosani:
I Drago, mimo własnych słów, zaśmiał się cicho pod nosem. Wystarczyłoby, aby Funeris dodał jedno zdanie, a obrzucanie się mięsem by pewnie wróciło. No, ale członek Bractwa tego nie zrobił, więc nie było o czym mówić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej