Tereny Valfden > Dział Wypraw
Liga cieni - cmentarz
Samir:
- Dzięki - mauren przyjął klucz i udał się na zaplecze, by trochę się zdrzemnąć. Zdziwiła go trochę ta hojność karczmarza, dlatego nie tracił jeszcze czujności, ale udał się we wskazane miejsce i otworzył drzwi kluczem.
Canis:
Otworzyłeś drzwi a tobie ukazało się malutkie pomieszczenie. Pomieszczenie było swoistym składzikiem na stare garnki i inne rzeczy tym podobne. W pomieszczeniu stało też łóżko i stolik ze zgaszoną świecą.
//Jak idziesz spać to opisz od razu jak wstajesz ;) Nic ci nie grozi w tym miejscu więc żeby pominąć zbędny post to od razu machnij całość. Wyznacz również o której godzinie się budzisz. Obecnie jest godzina 21.00
Samir:
Samir wszedł do pomieszczenia i zapalił świeczkę, korzystając z hubki i krzesiwa. Gdy pomieszczenie było rozświetlone, zamknął za sobą drzwi i ściągnął pas z bronią oraz napierśnik, nie chciał spać w pełnym rynsztunku. Sprzęt położył koło łóżka i położył się, zdmuchując świecę.
Było już lekko po siódmej, gdy mauren otworzył oczy. Przetarł twarz i wstał, przeciagając się. ÂŁóżko nie było najwygodniejsze, ale zawsze to jakieś posłanie i mauren miał okazję zregenerować siły po męczącej przygodzie na cmentarzu. Ubrał się powoli, starannie zapinając wszelkie klamry i wiążąc sznurki. Przeciągnął się jeszcze, próbując rozruszać zastałe mięśnie i wyszedł z pomieszczenia. Przywitał się z karczmarzem.
- Dzięki za nocleg - powiedział, jednocześnie oddając mu klucz - Miałbyś może jakieś jedzenie na drogę? Zjadłbym coś, a wolałbym już ruszyć w drogę.
Canis:
- Nu... ale trza zapłacić! Co byś wsunął?
Samir:
- Coś pożywnego najlepiej, jakbyś poratował jakimś stekiem i bukłakiem wody, byłbym wdzięczny. Zapłacę, oczywiście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej