Tereny Valfden > Dział Wypraw
Liga cieni - cmentarz
Canis:
Dotarłes do wioski mirty. spoglądając w niebo zauważyłeś, ze słońce chyli się ku zachodowi. Wiedziałeś, ze nie dotrzesz przed zmrokiem do Atusel, z kolei nocna podróż i to piesza mogła być zagrożeniem. jednocześnie pod osłoną nocy można przemknąć szlakiem nie zauważonym. Różne były możliwe warianty podjęcia kroków i działań. Każda była równie prawdopodobna. W karczmie wrzała impreza, jednak niecodzienne towarzystwo również nie było ciekawa opcją rozmowy. Chociaż może? Któż to wie co będzie? Przecież każda nasza decyzja zmienia wygląd świata. Trzeba tylko wiedzieć czy chcemy rządzić światem, czy być tylko jego marionetką.
Samir:
Po walce z wieloma nieumarłymi i innymi przeciwnościami losu, mauren czuł się nieco znużony, w związku z czym postanowił nie ryzykować nocnej podróży szlakiem. Gdyby miał konia, mogłoby to inaczej wyglądać, skoro jednak zdecydował się na pieszą podróż, wolał nie ryzykować kolejnego starcia z bandytami czy wilkami. Zmęczony człowiek był o wiele gorszy w walce i Samir wolał nie kusić losu. W związku z tym ruszył do karczmy, by wynająć jakąś kwaterę bądź po prostu miejsce do spania. Podszedł do drzwi i pchnął je zdecydowanie, wchodząc do środka.
Canis:
Dotarł cię idealnie taki sam wystrój i okolicznosci w karczmie niczym poprzednio. zapachy nadal były nieprzeciętne a goście równie niecodzienni. Karczmarz z amputowaną dłonią, a na jej miejscu dłoni wstawiony stalowy hak ponownie do ciebie podszedł i przystawił ci hak do piersi na powitanie.
- Dobry panocku! Jak tom widzieliśta se myśliwego? Co to za huki i szczały tam z leszy co?
Samir:
- Dobry... Widziałem się z myśliwym i załatwiłem, co miałem do załatwienia. A huki i szczały to nie wiem, nie moja wina - mauren uśmiechnął się rozbrajająco - Masz jakąś kwaterę na noc? Chciałbym się przespać.
Canis:
- Wisz co? Znajdzie się cuś na zapleczu. Idź żdrzemnij sie! - powiedział i dał ci klucz do kwatery na zapleczu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej