Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
TheMo:
-Teraz tylko myśleć nad prezentem na twój ślub.
Popatrzył na gwiazdy na niebie. Chmury ich nie przykrywały, więc było je dokładnie widać. Tak jak księżyc w pełni. Z księżyca przeniósł wzrok na wampira. Nie czuł niepokoju. Wśród drużyny panował spokój i wysokie morale, ale jego pesymistyczna natura wiedziała, że zaraz miłe rozmowy zostaną przerwane atakiem bandytów. Choć optymistyczna strona osobowości wolałaby rozłożyć się na wozie i pójść spać i obudzić się kiedy będą na miejscu.
Nawaar:
Nathaniel się zastanowił. Skoro wie kim jestem, a raczej czyim krewnym. To on mnie jeszcze zaprasza doprawmy dziwna sytuacja, ale darmowemu piciu i jedzeniu nigdy nie odmawiam. Elf zrobił półuśmiech i zaczął się rozglądać, czy już dojechali.
Lucas Paladin:
- W takim razie spodziewamy się porządnej imprezy. - Lucas uśmiechnął się do Aragorna. - Będziemy balować za hajs hrabiego, ludzie to będzie dopiero jazda.
Funeris Venatio:
- Dawno nie miałem okazji bywać na salonach. Aragornie, będą obowiązywać stroje wyjściowe? Nie chciałbym zarzygać jakiegoś schludnego fraka, jeżeli jakiś uda mi się dostać.
Hagmar:
- Hahaha. Nie Funerisie, możesz przyjść ubrany jak chcesz. Bylebyś przybył ubrany. O widać już Atusel.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej