Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (131/149) > >>

Funeris Venatio:
- Można też liczyć na to, że lewiatan ma próchnicę i dziury w zębach. Wtedy jest szansa, że jakaś tępa głowa, ewentualnie inna część ciała wpadnie do środka i potwór się zamęczy od nieznośnego bólu zęba. Raczej nie znajdzie nigdzie w pobliżu nikogo, kto by tego zęba wyrwał...

Elrond Ñoldor:
- Jakie to szczęście że jestem magiem... O ile nie będzie magii przez godzinę, a lewiatan mnie połknie, to zanim mnie doszczętnie strawi, magia odnowi się. Ja zacznę regenerować w jego brzuchu do odzyskania świadomości, a następnie teleportuje się z jego brzucha - powiedział z założonymi rękoma. Stał na pieńki ponad wszystkimi i obserwował grupę.

Nawaar:
- Magowie będą się teleportować, a my zostaniemy pokarmem dla dużej rybki. ÂŚwietlana przyszłość na nas czeka, nie ma co. Jesteście w stanie, tylko siebie teleportnąć?.

Elrond Ñoldor:
- Tylko siebie - uśmiechnął się od ucha do ucha.

Dragosani:
- Potrafić się teleportować w miejsce oddalone o wiele mil? - Drago zapytał Elronda. - Bo przecież to bydle nie będzie pewnie pływać sobie zaraz przy brzegu. Jeśli nie, to cóż... będzie cię trawił, a ty będziesz się regenerował. Cały czas. Bezustannie. -

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej