Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
TheMo:
Widząc rozmawiających towarzyszy z którymi znalazł dracońską maszynę postanowił się do nich dołączyć.
-Ja też nie miałem okazji się przedstawić. Jestem Themo.
Izabell Ravlet:
A i Darlenit wlókł się gdzieś na końcu. Dziwnym trafem, działanie urządzenia w ogóle go nie obchodziło...
Dragosani:
- Hmm... - zamyślił się Drago. - Nie kojarzę - stwierdził po chwili namysłu. Nie znał wymienionych nazw geograficznych. Może poznał je pod innym nazewnictwem. Albo po prostu zapomniał o nich. Albo nie istniały. - Ale tak, czy inaczej, miło poznać. Ciebie też, Themo. - Tutaj już nie przedstawiał się. Themo i tak pewnie słyszał krótką rozmowę z Gornem.
Lucas Paladin:
Czyli to koniec naszej wędrówki... Lucas nie spodziewał się cudów. Cięzka batalia z wieloma stworami przełożyła się na sukces całej drużyny. Nowe znajomości, piękna kobieta, zarozumiały elf i jedność rycerzy Bractwa. To ciekawe, ale ta cała mieszanka różnych kultur i ras sprawiła, że Valfden tak naprawdę było jednością, kiedy trzeba było stanąć w jego obronie. Po prawdzie, nie lada wyzwaniem było pokonać tak ogromną liczbę przeciwników bez strat w zdrowiu i życiu poszczególnych osób. To pokazywało również jak silni są ludzie Valfden.
Gorn Valfranden:
- Was też, a ty skąd pochodzisz Themo?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej