Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Dragosani:
Wampir potarł brodę.
- Skąd wiem, ze gdy wypłyniemy na morze i już przeciążymy to, to akurat w tej chwili zwęszy nas Lewiatan? Gdy będziemy pozbawieni wsparcia magów? Echh... - westchnął. W sumie tak, czy inaczej nie mieli wyboru. Zbyt wiele od tego zależało. W zasadzie od zniszczenia mgły zależało wszystko. Zero presji.
- Mam nadzieję, że po całej akcji Meaneb nie stworzy po prostu drugiej mgły... -
Nawaar:
Ciekawie się zapowiada magowie bez swojej magii. Gdzieś to już słyszałem. Pomyślał elf i zaczął się rozglądać dla rozglądania. - Pół drogi praktycznie za nami chociaż, tyle dobrego. Ciekawe jakie będą fajerwerki jak to wybuchnie?.
Hagmar:
- Nie, ma większe problemy. Dobra! Podnosimy i wychodzimy. To nie wybuchnie...
Dragosani:
- No to łapiemy się - powiedział Drago. Kiwnął jeszcze na Mogula, który tez przecież cały czas gdzieś tam był i zabrał się a za podnoszenie artefaktu. Czekał ich kawałek drogi, ale powinni dać radę.
Gorn Valfranden:
To byłaby ciekawa potyczka, magowie bez magii, kilku wojaków.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej