Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (95/149) > >>

Canis:
Jaszczur widząc ubywającą pomału sól był zadowolony. Miejmy tylko nadzieję, że starczy... Myślał (o dziwo!). Jaszczur jednak nie miał czasu liczyć obywających drobinek soli, gdyż zagrożenie ze strony szkieletów draconów topniało niezmiernie powoli. Jaszczur pomknął w kierunku dwójki szkieletów draconów dając możliwość innym uczestnikom palenia sarkofagów. Dzierżąc kostur oburącz uniósł go nad głowę i popędził wprost przed siebie na szkielet dracona. Ten zauważył nadbiegającego łuskowatego, lecz obracanie się i przygotowywanie ataków, gdy jaszczur zaczął wykonywać sój atak było zbyt powolne i nieskuteczne. Jaszczur wyprowadził potężne uderzenie z nad głowy uderzając głownią kostura w czaszkę szkieletu. Czaszka posypała się w wyniku uderzenia. Po zadanym ciosie jaszczu poczuł uderzenie skrzydłem sąsiedniego szkieletu dracona. uderzenie było an tyle silne, że Jaszczur przewrócił się na posadzkę a broń z dłoni została wytrącona. Leżąc na posadzce otrzepał głowę i spojrzał na napastnika. gdy zobaczył kumulujący się w paszczy szkieletu promień błyskawicznie wykonał 3 obroty wokół własnej osi po posadzce zmieniając swoje położenie. promień uderzył w posadzkę i zaczął przemieszczać się w stronę jaszczura. Salazar obracając się na plecy wykonał odbicie z barków przy pomocy swej zwinności. Odskakując od posadzki chwycił za pas i wyszarpnął sztylet. Wykonując dwa kroki przed siebie wyskoczył przed siebie obracając się w prawo, jednocześnie unosząc rękę ze sztyletem ku górze, kierując ostrze pionowo w dół. Dzięki wyskokowi mógł sięgnąć do głowy dracona i tak też uczynił. Wbił sztylet w czaszkę przebijając ją z góry. wyszarpnął sztylet, zaś bestia padła martwa w wyniku uszkodzenia naczynia otrzymującego energię magiczną potrzebną do funkcjonowania bestii. Jaszczur schował sztylet i ponownie sięgnął po kostur szukając kolejnych obiektów dla swego zainteresowania.

38x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zombie
47x sarkofag

Gorn Valfranden:
Gorn wyjął młot i zaczął walczyć z Szkieletem Dracona. Przeciwnik był potężny ale nie niepokonany, Gorn unikał wszystkich jego ciosów, w końcu sam zaczął atakować, szybkie serie w każdą kość która była w zasięgu młota. Dokończył walkę z nim mocnymi ciosami w głowę, ciosy były tak mocne że zdołały zniszczyć łeb szkieletu Dracona. Gorn schował młot i wyjął miecz i tarcze, blokował swoją tarczą wszystkie ciosy szkieletu, w dogodnym dla siebie momencie zaczął z furią atakować mieczem twarz szkieletu Dracona. Bił go mieczem po twarzy z całej siły, ciął gdzie popadło. Odskoczył od niego i zaczął ponownie bronić się tarczą przed ciosami wroga. Kiedy nastąpiła jego kolei zaczął morderczą serie ciosów w kościastą twarz potwora, bił go z całej siły swoim mieczem, kiedy wystarczająco pobił przeciwnika cięciami w głowę, zaczął go ciąć w szyję, z całej siły siepał mieczem chcąc odciąć mieczem mu łeb, ciął tak długo dopóki nie odciął potworowi łba.




36x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zombie
47x sarkofag


Dragosani:

Atak kolejnego kościanego potwora nie nastąpił. Przynajmniej w tej chwili. Drago nie zwlekał, schował miecz, aby nie przeszkadzał i porwał pozostawioną na jednym z sarkofagów płonącą wciąż pochodnię i pobiegł po sól. Wziął sporą garść, gdyż wypatrzył kilka sarkofagów stojących obok siebie. Mógł się nimi szybko zając. Podbiegł do nich, czując niemalże pusty wzrok szkieletów na swoich plecach i wiedząc, ze na mało czasu. Musiał działać szybko. Szczęśliwie akurat on potrafił być szybki. Najpierw porozsypywał soli na szczątki w kolejnych sarkofagach. Było ich łącznie cztery. Potem zaczął przy użyciu pochodni podpalać kolejne szczątki. Pierwsze szybko zajęły się ogień, drugie także. Trzecie się opierały, przez co wampir stracił nieco więcej czasu, lecz w końcu zapłonęły. Czwarte nie sprawiły problemów. Słysząc za sobą charakterystyczny odgłos szybkich kroków szkieletu, znów szybko położył pochodnię na jedne z wpół odsuniętych płyt sarkofagu i wyrwał miecz. Odwrócił się i musiał wykonać natychmiastowy unik. Skoczył w bok, wykonując przewrót na ziemi, po czym błyskawicznie wstał. Ocaliło go to przez ciosem skrzydłem. Nieumarły dracon ruszył do ataku, chcąc wgryźć się w ramię wampira. Ten znów wykonał unik i wykorzystał okazję, aby samemu zadać cios. Ciął w bark kościanego potwora. Cios pozbawił szkielety jednej z rąk, ponad to wytrącił go z równowagi. Wampir zaatakował ponownie. Tym razem bez cackana się uderzył w głowę dracona. Ostrze miecza strzaskało czaszkę potwora, pozbawiając go energii potrzebnej do poruszana się. Martwe kości opadły na ziemię. Drago jednak nie mógł wrócić do niszczenia zwłok. Zaatakował go bowiem drugi szkielet. Wampir przeskoczył za pobliski sarkofag, aby odgrodzić czyś dracona od siebie. Cofnął się jeszcze kilka kroków. Kościotrup wlazł na sarkofag, stając jakoś na jego wpół zsuniętej płycie. Otworzył pysk i zionął ogniem w Draga. Ten po raz kolejny wytworzył w przy użyciu magii demonicznej Zwierciadło ochrony, które uchroniło go przed płomieniem. Dracon skoczył nań z sarkofagu, , lecz Drago zdążył wykonać unik przed ciosami wykonywanymi w czasie skoku przez dracona. No i przed samą masą kości, której uderzenie też nie byłoby przyjemne. Dracon wylądował. Impet skoku na moment sprawił, iż musiał on kucnąć. Dragosani wykorzystał ten moment i stojąc z boku szkieletu ciął szybko w jego skrzydło, pozbawiając kościotrupa w ten sposób jednej z broni. Cios wykonany oburęcznym mieczem był silny. Sprawił, iż szkielet zachwiał się. Wampir nie tracąc czasu i nie pozwalając szkieletowi na atak, uderzył ponownie. Spuścił wprost na czaszkę szkieletu potężny cios mieczem. Czarne ostrze rozłupało głowę szkieletu, bez problemu niszcząc stare kości. Czaszka rozprysnęła się, zaś ukryta w niej energia magiczna umknęła. Pozbawione życia kości opadły bezwładnie na ziemię. Dragosani już tradycyjnie wycofał się nieco, aby być gotowym na przyjęcie kolejnych ataków.

34x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zombie
43x sarkofag

Nawaar:
Walka nie ustawała i trwała w najlepsze wojownicy dawali radę. Nathaniel stwierdził, że nawet bractwo dawało radę, ale oczywiście nie powiedział tego na głos, bo jeszcze im woda sodowa uderzy do głowy i zaczną odgrywać nie wiadomo co. Elf korzystając z okazji podniósł swoją pochodnie i trzymając w łapie jeszcze resztki soli zaczął palić kolejne trumny, żeby jakoś się przydać, więc podszedł do następnej odsunął wieko i zobaczył białe już kości, które najpierw zasypał drobinkami soli, a następnie przykładając pochodnie je podpalił o materiał w niej będący. Ogień pochodni moment zajął się materiałem i elf wiedział, że tą trumienkę miał z głowy. Nathaniel szybko doskoczył do następnego sarkofagu odchylając wieko szybko wsypał resztki soli jakie mu pozostały, a w końcu przyłożył pochodnie do kawałka płótna jakie leżało na podłodze i wrzucił je bezpośrednio do sarkofagu.

34x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zombie
41x sarkofag

Elrond Ñoldor:
Elrond trzymał się z dala od rozpierzchniętych draconów. Niech sobie z nimi walczą paladyni. ÂŁaził w bezpieczniejszych rejonach i profanował groby. Posypał solą od Salazara jeden grób, trzeci, czwarty. Następnie roztrzaskał czaszkę kosturem, a całość podpalił pochodnią. Dym gryzł w oczy, więc oddalił się by szukać dalej.

34x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zombie
37x sarkofag

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej