Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Thor ibn Odyn Grom:
Thor widząc z oddali piruety orka, postanowił również skoczyć w wir walki. Pierwszym ruchem wyjął miecz i spróbował ciąć jednego za szkieletów w kręgosłup. Szkielet z łatwością zablokował atak i spróbował zaatakować Thora. Ostrze dracona lecialo po miecz, jakby miało przed sobą masło, a nie stal. Mauren wypuścił miecz, żeby zatrzymać dracona na kilka chwil, w których wyciągnął zza pleców kostur i spróbował zaatakować nim dracona. Ten jednak zablokował atak, co pozwoliło Thorowi na puszczenie kostura jedną ręką i złamanie miecza drugą. Thor kończąc siłownię się, złapał mocniej kostur i odskoczył na bok, przez co szkielet poszedł dalej i wystawił się na atak w głowę. Thor jak tylko szybko mógł, puścił miecz i trzymając kostur oburacz, uderzył z całej siły w czaske szkielet i skończył tym samym jego żywot. Gdy szkielet padł martwy, Thor schował kostur i podniósł miecz, z którym odszedł by odcinać chwil
11x szkielet dracona
Lucas Paladin:
Lucas zszedł ostrożnie do krypty, rozglądając się dookoła. Wewnątrz dracońskiego chramu znajdowała się krypta, a jak się można było domyślić, wewnątrz krypty aż roiło się od jej mieszkańców. Odwrót był iście bohaterski, ten elf jest pewnie dumny. Ale przecież nie o to chodziło, żeby ginąć jak idioci, tylko rozwiązać sprawę, z którą cała ta zbieranina została tu wysłana. Po krypcie roznosił się charakterystyczny dźwięk poruszających się kości, a to oznaczało tylko jedno - znajdowały się tu szkielety. Tylko, że te nie były byle jakie. Draconi to potężne istoty, Lucas podejrzewał, że pokonanie takiego ożywieńca też nie będzie łatwym zadaniem, ale postanowił się go podjąć.
Sięgnął więc po swe ostrze i przystąpił do pierwszego, najbliższego szkieleta. Ten od razu zaatkował rycerza ziejąc ogniem, a Lucas odskoczył jak naprawdę poparzony, aby uniknąć spopielenia. Nie czas i pora na to, miał jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Szkielet jednak nie ustępował i zaatkował go mieczem. Lucas nie miał czasu, aby wykonać parowanie, więc po raz kolejny wykonał unik, tym razem ratując skórę przed ostrzem Szkieletu. Musiał w końcu przystąpić do kontrataku. Uchylając się przed kolejnym uderzeniem, rycerz zaatakował odnóża Dracona, aby pozbawić go impetu. Działanie poskutkowało, tylko, że Lucas nie zauważył, że Szkielet ma jeszcze skrzydła, którymi został właśnie zaatakowany. W ostatniej chwili uratował się przed co najmniej rozcięciem skóry, tylko, że to nie był jeszcze koniec jego kłopotów, bo Dracon zamierzał właśnie zionąć ogniem. Już na leżąco, Lucas kopnął w szkielet i wykorzystując chwilową przewagę natychmiast przystąpił to uderzenia w głowę. Rękojeścią z całych sił palnął i ta poturlała się po ziemi.
10x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
Patty:
- Grashiz! - wymówiłam inkantację, rzucając na Lucasa zaklęcie łaski siły, a następnie skierowałam wzrok na jeden ze szkieletów i czarowałam dalej. - Izeshar upishosh! - słup energii uderzył w szkielet, zwęglając go niemal od razu.
9x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
Lucas Paladin:
Lucas poczuł przypływ energii, powierzonej mu przez Patty.
- No, takie coś to rozumiem! - uśmiechnął się do niej i ruszył w bój. Pierwszy dracon stanął na drodze rycerza, próbując spalić go swym oddechem. Ta sztuka jednak mu się nie udała, bo Lucas uniknął podmuchu i dobiegając do Szkieletu, ślizgnął się po ziemi i wyciągając ostrze w górę, zaatakował kręgosłup latającego ożywieńca. Kości zatrzeszczały, a rycerz od drugiej strony z całej siły huknął w głowę szkieletu, która natychmiast odpada od podtrzymującej ją szyi. Będąc w tym amoku, doskoczył do drugiego ożywieńca, który probówał atakować skrzydłami. Lucas zablokował ciosy mieczem i przeszedł do ataku, tnąc po rękach stwora. Ten zmuszony do obrony, nie zorientował się, że rycerz celowo zaatakował tam, aby odwrócić jego uwagę od głowy. Zdecydowanem ruchem uderzył w głowę Dracona, która przeturlała się po posadzce. Kolejnych dwóch przeciwników Lucas pokonał już bez większych problemów, najpierw w zwykłej walce mieczami, potem sprytem.
5x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
Nawaar:
Nathaniel dał sobie spokój z walką wchodząc do środka cmentarza. Wiedział, że strzałami i łukiem nic tutaj nie podziała. Dlatego ostrożnie szedł za tyłem pochodu trzymając się Elronda, który zna nie jedną sztuczkę. Chociaż widok szkieletów nie odstraszył go nadto, to jednak wolał dać działać wojownikom z mieczami w ręku.
5x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szkielet_dracona
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej