Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Funeris Venatio:
- Jak po dracońsku jest "cmenatrz"? Naskrobiesz mi to gdzieś, Aragornie? Może być nawet pazurem na tarczy, jakoś to zniosę. Dobrze wiedzieć czego się szuka.
Elrond Ñoldor:
- Przybrany wujaszek, ale zawsze rodzina. A rodzina jest podobno najważniejsza. Cmentarz po dracońsku powiadacie? Ilaneshar qiashhuxu. Może jakaś tabliczka, kierunkowskaz? Cokolwiek... - powiedział rozglądając się.
Nawaar:
- W takim razie trzymam się bliżej Ciebie. Zawsze wolałem trzymać się bliżej kogoś tej samej krwi, choć pochodzi ona od różnych matek i ojców. Dobra to gdzie ruszamy?.
Elrond Ñoldor:
- Szukaj czegoś takiego - nabazgrał kilka dziwnych znaczków na pergaminie.
Nawaar:
Elf wziął kawałek papieru i zaczął się mu przyglądać z każdej strony, ale nie wiedział jak to czytać. - To się czyta z prawej do lewej o ile ma to jakieś znaczenie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej