Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Elrond Ñoldor:
- Aragornie zachowaj spokój. Ze mną rozmawiał a nie z tobą. ÂŁap - rzucił draconowi cały kilogram soli rytualnej. - Dawno się z tym nie bawiłem, masz świeższe doświadczenie.
Nawaar:
Elf znów zignorował wszystkich, oprócz Edzia. - Nazywam Cię dziadkiem, tylko dlatego że starzejesz się ode mnie szybciej. Pochodzę z lasu jak każdy elf, czy to nie oczywiste. Następnie ruszył do sali ze zjawami i inni ścierwami dalej każdego ignorując. Jednocześnie zauważył swoją strzałę z żelazna, którą włożył z powrotem do kołczanu.
// Jako słudzy Boga świtała powinniście mieć potrzebne wyposażenie i walczyć.
Elrond Ñoldor:
- Elfy z którymi żyłem przez kilka stuleci, nawet te najmłodsze podrostki zachowywały się trochę inaczej niż ty. U nas nie ma czegoś takiego jak dziadkowie. Czas jest czymś na co nie zwracamy takiej uwagi. Ty to robisz. To dziwne i niepodobne naszej rasie. Nie patrz na moje ciało, spójrz na moją duszę... - powiedział za odchodzącym długouchem.
- Mam jednak wrażenie że... Zresztą. Nieważne.
Funeris Venatio:
... że jest tępą dzidą? dokończył za niego Funeris, wypowiadając słowa w myślach.
Nawaar:
Elf się odwrócił gdy usłyszał wieść, że żył z elfami dość długo. - To znaczy, że też jesteś elfem?, czy raczej mieszańcem. Widzisz ja zawsze byłem i będę inny musisz się z tym pogodzić, ale coś miałeś do powiedzenia więc mów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej