Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (68/149) > >>

Patty:
Zaatakowałam jednego wampira, uderzając kiścieniem z boku, w biodro. Próbował zastawić się mieczem, przez co łańcuch owinął się wokół klingi, a wtedy szarpnęłam i jednym, prostym ruchem rozbroiłam wąpierza. Ze sztyletem nie mógł zbyt wiele zrobić. Wtedy uderzyłam raz jeszcze, znowu w biodro. Kości chrupnęły słyszalnie pod uderzeniem srebrnej kuli, nieludź padł jak rażony gromem, a wtedy dobiłam go potężnym uderzeniem w łeb, rozłupując czaszkę. Uniosłam głowę i przemieściłam się za kolejnego wampira, z dobytym sztyletem w ręku. Krwiopijca nie zdążył nic zrobić, gdy złapałam go od tyłu i poderżnęłam gardło, posoka trysnęła na posadzkę. Wtedy znowu, tym samym ruchem, dobiłam potwora, miażdżąc mu czaszkę. Ostatniego wampira dopadłam tuż pod ścianą, zręcznie zbiłam jego miecz, prostym, zamaszystym uderzeniem zmiażdżyłam jego kolano i odłożyłam kiścień, jednocześnie generując energię magiczną - Heshar! - podmuch ognia doszczętnie spopielił jego tułów i głowę, co skutecznie powstrzymało go od prób ucieczki lub samoobrony.

0 wampirów

Dragosani:
- Przypomnij mi, abym cię nie drażnił - skomentował Drago kończące potyczkę z wampirami starania Patty. Następnie oczyszcił miecz z krwi i schował go do pochwy. Teraz już nie po to, aby wygodniej mu się szło. Lecz na złość Funerisowi. A co!

Canis:
Jaszczur schował sztylecika.
- Sporo tego mięsa się wałęsa po tych kanałach...

Funeris Venatio:
Funeris spojrzał na Drago jakoś tak: -,-

Patty:
- Z pewnością - uśmiechnęłam się do Dragosaniego.

//A z nich mogę krew upuścić?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej