Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Gorn Valfranden:
// To wybacz, poprawię teraz. Tylko ile?
Funeris Venatio:
Funeris tym razem sam dopadł następnego krwiopijcę. Znalazł się szybko przy nim, gdy ten ruszał w stronę jednego z kompanów poety, który w tamtej chwili nie miał się czym bronić. Neltharion przeciął powietrze przed nosem wampira, który w niemożliwym do wykonania dla zwykłego człowieka uniku, wychylił się przed ciosem penetrującym czaszkę. Odskoczył następnie do tyłu i w bok, by za chwilę ruszyć na Poetę z podniesionym do góry mieczem i wampirzymi kłami wyszczerzonymi w ponurym, złowieszczym uśmiechu pełnym żądzy mordu. Funeris odskoczył w lewo, chroniąc głowę przed atakiem w czerep. Klina wąpierza nie zahaczyła o posadzkę, ten zdążył ją w mgnieniu oka podrzucić do góry i zaatakować na odlew. Rycerz z trudem zbił ten cios, wykręcając nadgarstek z mieczem. Sparował fintę, której sam przez momentem użył na wcześniejszym przeciwniku i niespodziewanie skoczył do przodu, napierając ciałem na wampira. Głowę trzymał na przysłowiowego byka, by nie dać się nigdzie ugryźć. Zaskoczyło to jego oponenta, który został wybity z pantałyku i stracił na moment inicjatywę w tej potyczce. Neltharion poszybował do przodu, wbijając się głęboko w ciało bestii. Ten jednak nic sobie z tego nie robił, przyciągnął do siebie ostrze razem z marszałkiem i chciał się wgryźć w niego jak w obiad. Funeris puścił czarny miecz i chwycił za srebrny sztylet, który miał u pasa. Szybkim i zgrabnym ruchem przeciął wampirowi gardło, raniąc go dotkliwie. Uwolnił się spod uścisku oponenta i wbił tu ostrze w głowę, uszkadzając mózg. Krwiopijca zdrętwiał nagle. Poeta schował sztylet, wyszarpnął Nelthariona i odrąbał łeb bestii.
Ileś tam x wampir, 1 mniej
Hagmar:
10 x wampir
Nawaar:
Nathaniel zauważył drugiego elfa stojącego za nim z łukiem. Jego strzała poleciała gładko, niczym moja jednak on był z tego całego bractwa, a oni tam walczą innym orężem, ale aktualnie dziecię Nalasa miało to gdzieś. Elf wyciągnął znów żelazną strzałę z kołczana i umieszczając i przymrużając prawe oko rozpoczął namierzanie kolejnego celu. Sześć sekund do tego wystarczyło i Nathaniel wypuścił strzałę, która pomknęła koło głowy jednego z rycerzy, który odrąbywał głowę wampirowi. Jedak celem nie był rycerz, lecz wampierz stojący kila metrów dalej i tak się stało, że dziecię nocy oberwało w czaszkę padając na miejscu i nie mogąc się już ruszać znaczyć to mogło, że umarł. Następnie elf wydobył koleją strzałę i czekał, aż zrobi się mniej tłoczno na placu boju.
Pozostaje 26 żelaznych strzał.
9 x wampir
TheMo:
Natychmiast ruszył z wyciągniętym mieczem w stronę jednego z powalonego wampira. Nim tamten wstał, Themo rozpoczął nawałnicę ciosów mieczem. Wściekle rąbał w jego kark, niczym pijany drwal w drzewo, podczas zimy. Czasem poprawił jego ułożenie nogą, cały czas uważając na groźne kły. Ostrze zaczęło już uderzać o podłogę. Po skończonej nawałnicy, Themo kopnął głowę, która potoczyła się około metr od ciała. Dla pewności jeszcze wbił miecz w serce martwego wampira.
8 x wampir
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej