Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Hagmar:
Zeszli na ostatni 5 poziom. - Jeszcze kawałek, radzę przygotować tu broń, podobno żyje tu więcej wampirów renegatów.
Patty:
- To świetnie - pokazałam Aragornowi gest, w pewnych kręgach nazywamy lajkiem i szłam dalej.
Nawaar:
Nathaniel posłuchał bardziej doświadczonego wojownika i trzymając się bliżej dziadka jak, i Anette wyciągnął łuk z sajdaka, a następnie żelazną strzałę. Teraz mógł chociaż raz strzelić, bo widział praktycznie wszystko.
TheMo:
Szedł w środku grupy, cały czas mając miecz w pogotowiu. Zwłaszcza, jeżeli ma być więcej wampirów. Jakiś czas temu przestał narzekać na nadmiar członków Bractwa.
//Aragorn, tym razem zawczasu opisz pomieszczenie.
Funeris Venatio:
Funeris kroczył dumnie z przodu pochodu, zaraz obok Patty. Gdzieś z tyłu zapodział się Lucas, który wcześniej wiernie towarzyszył dziewczynie. Widocznie jego też przyszpiliła potrzeba. Cóż, fizjologia już taka jest, nie wybiera dnia ani godziny. Jak dopadnie, to nie ma przebacz.
Poeta nasłuchiwał i rozglądał się uważnie. Coś go dręczyło od jakiegoś czasu... Ha! Tutaj mniej śmierdziało! Niemożliwe, ale jednak. Piąty poziom był naprawdę znośny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej