Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Canis:
//A odległość jaka jest? Strzelam, ze mniej niż 20 metrów? Inaczej moje zaklęcie nie zadziałało jak by miało...
Salazar wyjął sztylet i naciął sobie delikatnie dłoń, jednocześnie zamykał swe piękne oczy by skupić się na sobie i wyciszyć po odbytych rozmowach. Sięgając w głąb swej duszy i czerpiąc zeń energię magiczną spojrzał na swą dłoń, która po delikatnym na cięciu ujawniła kilka kropel jego krwi. spojrzał na bandytę i kierując swą energię w kierunku kilku kropel swojej krwi na dłoni wypowiedział formułę zaklęcia wrzątku.
- Elhuxu!
rozległo się zawołanie,a energia magiczna połączyła się z kroplami krwi dematerializując je. Energia magiczna połączona z krwią, nabrała słusznego charakteru wzmacniając się energią krwi i pomknęła w kierunku obranego celu. Bandyty. Energia przedostała się w głąb ciała łącząc się z układem krwionośnym przeciwnika. Krew w żyłach błyskawicznie zaczęła się podgrzewać nabierając wysokiej temperatury. Ciało bandyty ogarnęły drgawki, aż w końcu ostatecznie padł, a z otworów w jego ciele zaczęła płynąć gorąca krew.
Jaszczur sięgnął po swoją szablę prawą dłonią i przybrał postawę bojową stojąc nadal wśród kompanów.
15/16 Bandyta
5/5 Bandyta podżegacz
Nawaar:
Nathaniel widząc postawę Salazara wstał nałożył strzałę na cięciwę łuku i zaczął mierzyć w bandytów, tak żeby nie ustrzelić nikogo postronnego. Kilka sekund mierzenia, a dokładnie sześć i elf wypuścił strzałę, która bezbłędnie poleciała w stronę jednego z ludzi zwącego się bandytą i trafiła w głowę. Mężczyzna padł na ziemię niż zdążył się zorientować, kiedy i od kogo oberwał. Następnie dziecię lasu kucnęło wydobywając kolejną strzałę z kołczanu.
Pozostaje 30 żelaznych strzał.
14/16 Bandyta
5/5 Bandyta podżegacz
Dragosani:
Widząc grupę ludzi, którzy raczej nie byli przyjaźnie nastawieni, wampir zatrzymał się. Zmierzył wzrokiem bandytów. Nie wieszczył im dobrego losu po spotkaniu grupy Devristusa. Drago ściągnął rękawice z lewej ręki, ukazując jej demoniczną naturę. Jej moc mogła się przydać. Jak zawsze zresztą. Przelotnie rzucił okiem na członków Bractwa. Szczególnie ci młodsi stażem mogli być zdziwieni. Przeciągnął się lekko. Nie wyciągał jeszcze miecza. Zerknął na magów grupy, oczekując ich reakcji. Pierwsze uderzenie z ich strony byłoby bardzo korzystne. Wampir chwycił pewniej miecz, obiema rękami i czekał na odpowiedni moment. Widząc, że magowie zaczynają działać, sam również ruszył do ataku. Wybiegł na czoło grupy, tak aby mógł zbliżyć się do bandytów. Oczywiście został przez nich zauważony. Pewne już próbowali celować do wampira. Jednak ten już tego nie spostrzegł. Zgiął kolana i mocno odbił się od ziemi, wyskakując w powietrze na dobre trzy metry i w przód na blisko dziesięć. Ten manewr całkowicie zaskoczył bandytów. W locie wampir skupił demoniczną moc w szponie. Tuż przed wylądowaniem pomiędzy bandytami wyzwolił ja w postaci niszczycielskich piorunów. Skierował je w stronę jednego z bandytów z bronią palną. Człowiek nie miał szans na reakcję. Energia zaklęcia trafiła go w pierś i obaliła na ziemię. Padł poparzony na ziemię. Martwy, jakby go strzelił piorun. Dosłownie. Wampir jednak nie wylądował pomiędzy ludźmi z bronią palną. Pchanie się im pod lufy nie byłoby mądre. Skoczył celując tak, aby ludzie z bronią białą zasłonili go przed ewentualnymi pociskami. Wylądowawszy wyrwał miecz z pochwy i zatoczył nim szeroki łuk. Odtrącił tym miecz jednego z bandytów, który kierował się ku niemu. Natychmiast zaatakował ponownie, tym razem zadając pchnięcie. Trafił bandytę w pierś. Doskonałe ostrze bez problemów przebiło jego pancerz i ciało. Drago szarpnął mieczem, wyrywając go z martwego przeciwnika i odskoczył kawałek do tyłu, aby uniknąć ewentualnych ciosów. Starał się utrzymać bandytów z bronią białą między sobą a tymi z pistoletami. No i liczył też na to, ze reszta towarzyszy ruszy do ataku, dzięki czemu uwaga bandytów zostanie odciągnięta.
13/16 Bandyta
4/5 Bandyta podżegacz
Hagmar:
- Salazar no... Pociski wystrzelone przez bandytów odbiły się od pancerza dracona, ruszył w ich stronę z swoją dwuręczą kosą. Pierwszy stracił rękę gdy usiłował strzelić z bliska, drugiego dracon przeciął na pół potężnym zamaszystym cięciem które zakończył trafiając w kark trzeciego. Pech chciał że dracon włożył w to za mało siły i nie odrąbał łba podrzegaczowi.
13/16 Bandyta
1/5 Bandyta podżegacz
Melkior Tacticus:
Elf nałożył mithrilową strzałę na cięciwę łuku, wycelował i strzelił Pocisk poszybował prosto w głowę ostatniego podżegacza.
13/16 Bandyta
0/5 Bandyta podżegacz
28 mithrilowych strzał
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej