Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
TheMo:
Uśmiechnął się. W końcu coś się zaczęło dziać. Zdjął z pleców miecz i podbiegł do przodu, jakby od początku czekał na taką walkę. Oprócz pochwalenia się swoimi umiejętnościami będzie mógł też ocenić swoich towarzyszy. Czekał, aż któryś z magów wykona pierwszy ruch, by potem uderzyć na rozproszoną bandę.
Izabell Ravlet:
- Nie bywam u nich, bo i nie mam po co - odparł Elrondowi. Uwagę jaszczurki pozornie zignorował, jednak zanotował ją w pamięci i zamierzał przypomnieć sobie o niej w odpowiednim czasie.
- Chyba pora na chrzest bojowy nowego zakupu - mruknął i stanął za magiem, widząc, że bandyci uzbrojeni są w broń palną. Wiedział że staruszek ma w arsenale niezgorsze zaklęcia defensywne i mógłby nieco osłonić słabo zbrojnego maurena.
Hagmar:
- Tak, zabić.
//Ja muszę iść niestety
Elrond Ñoldor:
Niestety, ale Elrond stał za bardzo z tyłu pochodu, by móc zaatakować. Skupił się na obronie. Skrzyżował dłonie na piersiach i wyskandował zaklęcie uwalniając moc magiczną.
- Aresh elishesh oshia hush ilishash! - w kilka chwil jego ciało zamieniło się w kamienny posąg. Wyciągnął kostur i przyjał postawę bojową.
Aktywne efekty: Kamienna skóra.
Hagmar:
//My się z nimi widzimy co nie?
- Będziecie tak stać? Skomentował zachowanie grupy. - Ej wy skurwysyny! Ustąpcie nam drogi jeśli cenicie życie. Rzucił do bandytów.
*Perswazja
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej