Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ryk poruszający niebem i ziemią
Canis:
Szkielet z mieczem już czekał na rozkazy swego pana. Jaszczur przyznał zgodę na pójście i okrążenie ich na bok przez elfa a sam czekał na rozwój wydarzeń.
Po kilku chwilach gdy elf działał, Rozpoczął się taka. konwój zrównał się z bandytami i cała ósemka wyskoczyła z krzaków zmuszając wóz do zatrzymania się. Gremliny trabliny wojownicy zgromadzenia z wyciągniętymi broniami zaczęli grozić woźnicy i zastraszać. skupieni na wozie nie zauważyli, gdy Salazar posłał szkielet do boju, a Salazar sam podleciał pod chaszcze gdzie stali bandyci, odkorkował butle z krwią wilka i usadowił kostur na ziemi.
Szkielet wybiegł z chaszczy i pomknął w kierunku bandyty, wykonał prosty cios z góry chcąc zadać pionowe cięcie, zaaferowany bandyta zasłonił się bronią, a pozostali kompani doskoczyli do szkieletu ciąć i atakując pazurami w ciało szkieletu. nie byli świadomi, ze nie są w stanie go zabić inaczej, niż dekapitacją czaszki.
2x Bandyta
2x Wojwnik Zgromadzenia
2x Trablin
2x Gremlin
Walczą ze szkieletem przy wozie, 5 metrów odległości od Salazara, sam wyznacz gdzie się usadowisz w lesie i jaka odległość od ciebie Nathanielu.
Nawaar:
Elf leciał, przez las w celu okrążenia wszystkich i zaatakowania z dwóch stron razem z jaszczurem. Biegł ze wszystkich sił oddychając miarowo w końcu znalazł się tam gdzie wcześniej stały dwa gremliny, a obok tego miejsca było dość duże drzewo z rozłożystymi gałęziami, na które mógł się wdrapać w miarę konieczności i walki bezpośredniej. Tymczasowo czaił się za drzewem stojąc pod wiatr, coby dać sobie szansę żeby nie zostać wykrytym, przez parkę gremlinów i trablinów. Następnie stojąc tak w odległości 30 metrów od przeciwników i jeszcze się chowając Nathaniel wyjął dwie strzały. Jedną wbił w ziemię, żeby natychmiast ją wyciągnąć, a drugą już usadowił na łuku i naciągając cięciwę wyłonił się i klękając zaczął namierzać. Wiedział, że gremlina nie trafi dlatego mierzył teraz w wojownika z zbroją. Krótka chwila i strzała pomknęła w stronę wojownika zgromadzenia trafiając go w głowę i zabijając na miejscu. Facet zrobił jeszcze obrót wzdłuż własnej osi i padł pod nogami szkieletu. Następnie szybko sięgnął, po drugą strzałę i znów rozpoczął ostrzał napinając cięciwę wymierzył w następnego wojownika zgromadzenia z zamiarem trafienia go w głowę. Elf wypuścił strzałę, która siłą rozpędu przeleciała na drugi kraniec drogi trafiając jednak w bandytę, bo wojownik zdążył się cofnąć, by uniknąć ataku szkieletu. Człowiek jednak również oberwał w głowę, co poskutkowało jego szybko śmiercią. Teraz elf rozpoczął ukrywanie się za drzewem liczył na to, że szkielet zabiję jednego z gremlinów. W między czasie znów przygotował strzałę i czekał cierpliwie.
Pozostaje 18 strzał.
1x Bandyta
1x Wojwnik Zgromadzenia
2x Trablin
2x Gremlin
Canis:
Szkielet napierał an bandytę i zadawał serię ciosów. Trabliny szarpały za szkielet łapiąc kolejne żebra i kości i wyszarpując je z ciała. bandyta pod naporem cięć szkieletu zwolnił uścisk miecza i został mu on wytrącony. szkielet zatopił ostrze w ciele bandyty powodując ogromną ranę w podbrzuszu przeciwnika. bandyta padł martwy. Wojownik zgromadzenia zadał poziome cięcie na wysokości głowy szkieletu odcinając kręgi szyjne i przeprowadzając dekapitację czaszki. Szkielet padł martwy bez życia, energia jaka utrzymywała go przy "życiu" rozpłynęła się.
Salazar zacisnął swoja dłoń by pojawiły się ponownie krople krwi na niej. Gdy tylko ujrzały światło, a Salazar czerpał swą moc z duszy wypowiedział formułę zaklęcia Wrzątek.
- Elhuxu!
Rozległo się zza krzewów zawołanie, po czym energia magiczna wyzwolona pod wpływem formuły zaklęcia wydobyła się na zewnątrz łącząc z krwią. energia zdematerializowała krople krwi przejmując ich energię i połączona energia jako czerwona wiązka pomknęły do wybranego celu, a był nim jeden z gremlinów. Ciało gremlina ogarnęły drgawki pod wpływem wrzącej krwi w żyła. stworek przewrócił się na ziemię, a z jego otworów w ciele popłynęła rzadka, gorąca krew. Ciało przestało drgać, a petent zginął.
Jaszczur nie czekał dłużej i widząc nadal żywych 4 przeciwników, wydobył 300 ml krwi wilka z flakonu przy pomocy hemoglobinezy i przemieścił ją nad dłoń. Formując kulę zaczą ogrzewać jej wnętrze generując w niej gaz otoczony cienką warstwą płynnej krwi. Tak spreparowaną kulę trzymał w dłoniach i wypowiedział formułę zaklęcia czerwony gaz.
- Arashiz uruesh isash!
Energia magiczna połaczyła się z pociskiem oddziałując w jej wnętrzu na krew w stanie gazowym, nadała jej słuszny dla zaklęcia morderczy charakter. Salazar przy użyciu psioniki cisnął kulą w centrum wrogów, jakim były szarpiące się z resztą ciała szkieletu trabliny wraz z wojownikiem zgromadzenia. pocisk uderzył w to miejsce a kula pękła. doszło do swoistego wybuchu, gdy gaz rozłożył się na obszar o promieniu 3 metrów (czyli koło o średnicy 6 metrów) pochłaniając w swym obszarze wojownika zgromadzenia oraz 2 trabliny. Czerwony gaz zaczął topić zbrę bandyty, oraz parzyć łuski i ciała trablinów. każde z żyjących było żywe i oddychało powietrzem, którym był swoisty czerwony gaz. Każdy z nich doznał obrażeń wewnętrznych przełyku, tchawicy , płuc i reszty organów. Wszyscy skonali w męczarnia. żywym pozostał jeden gremlin, który nie widząc szans dla siebie zaczął uciekać w las. rzucił się w chaszcze i zaczął uciekać...
Woźnica zdziwiony zdarzeniami oniemiał i nic nie mówił patrząc na Salazara i ciebie w koronie drzew.
4 trupy, 1 gremlin ucieka a woźnica w szoku.
Nawaar:
Elf wyłonił się za drzewa zobaczył dosłowną jatkę jak i cześć zdolności jaszczuroczłeka, kiedy większość przeciwników padła w konwulsjach od trującego gazu jeden z gremlinów zwiał i zaczął się ukrywać w zaroślach, a elf nie mógł na to pozwolić i ruszył za nim w głąb lasu. Stworzenie o małych nogach i niewielkich gabarytach nie moglu uciec daleko od wzroku Nathaniela, a zwłaszcza, że było przerażone, więc nie zwracało uwagi na to, że ktoś je goni. W końcu elf odnalazł gremlina i ruszył w jego stronę skracając dystans do 20 metrów, a mając już wcześniej przygotowaną strzałę wystrzelił i trafił go prosto w plecy raniąc okrutnie. Bestyjka odwróciła się w stronę elfa nie dowierzając, że oberwała padła w gąszczu. Teraz elf wrócił już na trakt do woźnicy i jaszczuroczłeka Salazara. - Ubiłem tego gremlina. Leży tam. Wskazał kierunek, z którego przyszedł. - Woźnico cały jesteś?. Zapytał jeszcze elf.
Pozostaje 17 strzał.
Canis:
//Twoja strzała chybiła. Wzrost gremlina uniemożliwił ci trafienie w cel, ponadto by wystrzelić musiałeś zatrzymać się i przez 6 sekund przygotowywać się do oddania strzału. Chybiłeś a gremlin całkowicie zniknął ci z oczu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej