Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Funeris Venatio:
- Nie wydaje mi się, bym powiedział coś, co nie jest ogólnie dostępna informacją. O poufności nie musisz mnie pouczać, znam tę zasadę. A co do pouczania Ciebie, wybacz. Nie miałem takiej intencji. - Uśmiechnął się, naprawdę szczerze. Górował wzrostem, więc musiał patrzeć na krasnoluda z góry. Przyjrzał się pobieżnie jego zbroi, którą król zakupił ostatnio od kupców na wadze miejskiej. Mocna, wytrzymała, dostojna. Robiła wrażenie.
- Znane jest mi twoje stanowisko - dodał, gdy Kharim opowiadał mu o swojej randze.
Hagmar:
- Właśnie zdradziliście że macie anielice u siebie kołki. Rycerze chędożeni kurwa mać... Powiedział żartobliwie Tyrr.
Nawaar:
- Widzisz właśnie o tym mówiłem człowieku, a teraz wszystko poszło w pizdu. Następnie zwrócił się do Tyrra. - Uspokój się bracie krwi. Dopóki nic nie powiesz, to będzie dobrze. W rzeczy samej obaj byli krasnoludami, ale oczywiście z innych matek. Kharim również liczył na dyskrecje Tyrra.
Funeris Venatio:
- Nie powiedziałem, że mamy anielicę, gdyż takiej jeszcze nigdy nawet nie widziałem - odparł ze spokojem Funeris. Powiedziałem za to, że wszyscy jesteśmy równi. Twierdzą tak anielice, których słowa można odnaleźć w bibliotekach stolicy. Co wy, w życiu nie czytaliście ksiąg? - Ostatnie zdanie wypowiedział z naprawę szczerym zdumieniem.
Nawaar:
- W rzeczy samej Funeris. W księgach bractwa również jest o nich, czyli zasadach napisane. Ostatnio mam dużo na głowie. Zmieniając temat, gdzie do jasnej anielki jest Aragorn?. On ma całą akcją dowodzić, a jego ani widu ani słychu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej