Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Gorn Valfranden:
Gorn ruszył w szarży . Kiedy zaczęła się walka z wrogami Gorn wyjął młot i zajął się jednym z nich. Dzielnie walczył z wrogiem stosując różne wypróbowane sztuczki. Parował, blokował, kontrował, unikał. Po pewnym czasie odbił cios wroga, tak aby ręka trzymająca miecz nie zagrażała Gornowi. Mając kilka sekund przewagi potężnym ciosem w bok głowy przeciwnika, skutecznie powalił swojego przeciwnika, ten próbował wstawać, jedna solidny cios od góry do dołu w głowę przeciwnika zakończyła jego żywot. Drugi z przeciwników podbiegł bardzo szybko, Gorn wykonywał uniki czekając na moment, wrogi ochroniarz wykonał mocny zamach, Gorn uniknął ciosu a ręka przeciwnika z mieczem poleciała do bogu wroga. Gorn nie dał czasu wrogowi, solidny, cios młota w podbródek skutecznie powalił wrogiego przeciwnika, i potężnym ciosem w głowę zabił go. Gorn schował młot i wyjął miecz, rozpoczął walkę z trzecim już bandytą, stosował swoje sztuczki które nadal go nie zawodziły, bandyta był nierozważny toteż Gornowi udało się wybić wroga z rytmu, zanim jego przeciwnik wrócił do rytmu, otrzymał od Gorna serie ciosów mieczem w brzuch, zakończył walkę z przeciwnikiem mocnym pchnięciem w szyję.
1 x bandyta
Hagmar:
Ostatni zdążył gwizdnąć nim Aragorn skręcił mu kark za pomocą psioniki. Usłyszeliśmy szczekot i w naszą stronę zmierzała 6 Taru
Gorn Valfranden:
Gorn wyjął młot i przygotował się. Taru z którym walczył z wielką prędkością ruszył w szarży, kiedy był w dogodnej pozycji skoczył chcąc powalić Gorna, ten jednak zrobił szybki unik, sprzedając bestii cios młotem brzuch, po ciosie szybko się wycofał. Bestia była mocna ponownie ruszyła w szarży, ponownie w odpowiedniej chwili, skoczyła przygotowując kły i pazury. Gorn jednak zrobił unik i z całej siły uderzył potwora w głowę skutecznie powalając go na ziemie, oficjalnie z nim skończył mocnym ciosem młota w głowę Taru. Drugiemu z nich udało się zaskoczyć gorna, bestia go powaliła i już miała zamiar zacząć atakować, jednak Gorn zrzucił ją z siebie, chwycił pewnie młot, Taru skoczyła celując pazurami w głowę, gorn uniknął ciosu i potężnym ciosem młota w twarz znokautował przeciwnika, dokończył walkę z nim potężnym ciosem w głowę i zabił go.
4 x Taru
Devristus Morii:
Heshar wypowiedział elf wyciągając przed siebie ręce, z których buchnął jęzor czerowono-pomarańczowego ognia. Płomień buchnął na odległość 5 metrów paląc przy tym 3 taru, które weszły w drogę tego morderczego żywiołu. Niczym kartka papieru, tak Taru i ich sierść zostały spalone na wiór.
1xtaru
Funeris Venatio:
Heshar, też by chciał tak krzyknąć. Męczyło go to, że on jeszcze nie potrafi używać zaklęć magicznych. Skończy się to po powrocie z wyprawy, lecz trzeba było dożyć jej końca.
Z tarczą przed sobą i mieczem trzymanym nisko, niemalże przy ziemi, Funeris natarł na ostatniego zwierzaka, który ich zaatakował. Nie znał tego gatunku, nigdy wcześniej o nim nie słyszał. Fajne, psowate, fajnie by było mieć coś takiego, jakieś małego, którego można wyszkolić i w ogóle. Na tę chwilę jednak zwierzak chciał go zabić, więc Poeta odwdzięczył się tym samym.
Wilkowaty wykonał skok w okolice jego szyi, najpewniej by przegryźć arterie i pozbawić go nagle dużej ilości krwi. Człowiek zasłonił się tarczą, odbijając zwierzę na bok, przyciskając do ściany. Dźgnął dwukrotnie w brzuch i poszedł dalej z towarzyszami. Bestia padła szybko i nad wyraz bezboleśnie. Nawet nie zdążyła zaskomleć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej