Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Nawaar:
- Ciężko jest mi rzec dlaczego. Nie znam twoich powodów, którymi się kierujesz. Krasnolud rzeczywiście nie miał pojęcia, a mógł tylko przypuszczać, być może nie było stać wielkiego hrabię, ale to mógł tylko on wiedzieć. Dlatego w tej sprawie się nie wypowiadał.
Funeris Venatio:
- Gadajcie, ja się chowam. Przeszedł kawałek, kucnął za niewysokim murkiem i czekał na fajerwerki.
Hagmar:
- Bo wielka moc to kurewsko wielka odpowiedzialność rycerzu. Codziennie tłuczono mi to do łba gdy byłem rekrutem w Kruczym Bractwie. 7 stuleci temu. Gdy twoi praprapraprapra dziadowie srali w majty, na muchy mówili plafty a na chleb beb. Skończysz jak Mebo. Dracon tylko otoczył się psioniczną barierą, był wystarczająco daleko.
Nawaar:
- Ty, cały czas o tym Mebo. Nie znałem go osobiście, ale słyszałem o nim, że zwariował i zaczął wszystkich nawracać. Widzisz tutaj się z nim różnię, bo kodeks zabrania robić takich rzeczy. Choćby i bym oszalał to i tak wyłącznie moja sprawa. Krasnolud odsunął się na kilkanaście metrów i zdjął tarczę, żeby się zasłonić, przed ewentualnymi odłamkami.
Gorn Valfranden:
Gorn odszedł na bezpieczną odległość od wybuchu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej