Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Funeris Venatio:
- Kharimie, zachowujesz się jak dziecko, któremu ktoś powiedział coś niemiłego. "O, wielki". No już mogłeś sobie darować te wyrażenie.
Wstał, przeciągnął się, rozprostował plecy. Chwilowo dość miał siedzenia w miejscu, trochę już odpoczął. Nie można dać mięśniom się zastać po takim wysiłku, bo za moment nie będzie miał siły na nic. Byle wejście po schodach i by się sturlał na samo dno. Tak to już bywa.
- A szkodzisz sobie imieniem i reputacją. Jest na tym świecie parę osób, które są potężniejsze od Ciebie. Jest też i kilka takich, którzy są bardziej poważani i szanowani. Ba, znajdzie się i parę osób bardziej straszliwy, mocniej respektowanych. Uważam jednak, a jest to moje czysto subiektywne odczucie, że dążąc do potęgi pogrążasz się sam w sobie i nie osiągniesz nigdy tego, co sobie zamierzyłeś.
Nawaar:
- ÂŻebyś się nie zdziwił. Dobra kończmy tą paplaninę, bo to już straciło swój sens.
Gorn Valfranden:
- Lepiej nie gadajcie już o tym bo nie wiadomo co się wydarzy.
Funeris Venatio:
- Nie chciałbym zostawiać po sobie złego wrażenie, po prostu wyrażam swoją opinię.
Mniej więcej w tej chwili dobiegło ich sapanie krasnoludów, którzy wyłonili się zza załomu skalnego. Turlali ostrożnie sporych rozmiarów beczkę, którą teraz należało znieść ze schodów.
//Ruszajmy się, panowie!
Hagmar:
//Sorry, 2 godziny spędziłem w kolejce u lekarza rano a potem jeszcze kilka innych spraw ;[
- Kharim, strasznie pierdolisz. Masz wielką moc ale powoli się w niej zatracasz. Widzisz... mogłem zostać liszem 3 miesiące temu. Czemu tego nie zrobiłem? Spytał towarzystwo. Yarpen w tym czasie szykował bombe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej