Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kill dem oll!

<< < (80/108) > >>

DarkModders:
-Spokojnie bo sie tu za chwile pozabijacie- powiedziałem otwierajac plecak

Funeris Venatio:
- Tutaj nie chodzi o wykorzystywanie jego łask, jak to się komu podoba. Otrzymałeś je, Kharimie, w jednym celu - by służyć. Służyć bogu, służyć ludziom, służyć prawdzie i sprawiedliwości. Wielka siła wiąże ze sobą i wielką odpowiedzialność. Poza tym, mówiłeś o racjach, że masz swoje - niestety tak mało rzeczowe, że nie potrafię ich zrozumieć. Potępiasz braci, wykorzystujesz ich, obmawiasz, napawasz się swoją potęgą. Nie chcę konstruować swoich myśli w tym kierunku, Kharimie. Nie prowokuj.
Yarpen chyba niedługo przyniesie tę beczkę. W końcu mieli ją kilkadziesiąt, góra sto pięćdziesiąt metrów dalej.

Nawaar:
- Czyż nie służę ludziom i nie dążę do sprawiedliwości. Mylisz się, a dla kogo niby walczę, co? dla własnej ambicji to bez sensu zabijać, bo zabijać. Wykorzystywać was też nie mam po, co bo nie widzę żadnego takowego celu. Traktuję was każdego tak samo, tylko jednego z was lepiej, a drugiego gorzej i jeszcze masz czelność mnie pomawiać, że szkodę bractwu rekrucie byłem w nim szybciej od Ciebie, a Ty się rządzisz jak nie wiadomo kto. I jeżeli miałbym mu jakoś zaszkodzić to już bym to dawno zrobił, a jednak nic nie robię względem tego. Tyle w temacie.

Funeris Venatio:
- Czy ty się słyszysz? - Poeta był szczerze rozbawiony ostatnimi zdaniami krasnoluda. - Jakby rozmawiał ze swoją pierwszą dziewczyną - albo mi wciska coś, czego nie powiedziałem, albo przekręca słowa.
Poecie przypomniała się tamta dziewczyna. Poznali się gdzieś w jakimś mieście, podrywał ją na straganie. Coś kupowała, jakieś jedzenie... Ziemniaki? Nie, nie ziemniaki. Czosnek chyba. Tak, bardzo możliwe, że to był czosnek. ÂŚmierdziało jej z paszczy jak z odbytu smoka, ale za to ciała miała jak marzenie. Oj, ile on się namęczył podczas zmagań z tą boginią. Stare, dobre czasy...
- "Jednych traktuję lepiej, innych gorzej, ale wszystkich tak samo" - sparafrazował słowa Kharima. - To będę musiał zapamiętać. Podoba mi się ten zwrot. Jeszcze chwila i nie wytrzyma i wybuchnie śmiechem. Niewiele brakowało. Dobry humor im się udziela, nie ma co.
- Nie uważam, że szkodzisz Bractwu - wrócił do ostatniego wątku Mściciela. - Uważam, że takie działanie może wyrządzić szkodę jedynie Tobie.

Nawaar:
Widocznie nikt nie zrozumiał ostatnich słów krasnoluda. W sumie to on sam się w tym pogmatwał, ale chodziło mu oto, że każdego nowego traktuje tak samo, ale tego, który zaszkodził bractwu lub poszczególnym osobą już gorzej, lecz nie zamierzał się tłumaczyć poszczególnym osobą.. - Niby, czemu sobie sam szkodzę o wielki.?.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej