Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kill dem oll!

<< < (79/108) > >>

Nawaar:
- Nic, bo widzisz jakoś nie reagowałem szczególnie, tylko Ty na mnie nagle teraz naskoczyłeś.


// Spoko też idę spać.

Funeris Venatio:
- Są to słowa, Aragornie, które sam Kharim kiedyś wypowiedział. - powiedział spokojnie do dracona.
- Nie wygłaszam jego imienia na daremno, prosiłem o jego miłość, podporę. Poza tym - czyż gdzieś ktoś powiedział, że jest to zbrodnią? - tak kwestia naprawdę zainteresowała człowieka. - Masz jego łaski, czujesz jego moc, korzystasz z jego siły. Jednak nadal sprzeniewierzasz się słowom, które sam mu ślubowałeś. Tego, i tylko tego, nie potrafię zrozumieć. - Nadal siedział na pieńku, nie ruszając się ani na krok. Głos miał cały czas spokojny, rzeczowy. Nie unosił się gniewem, nie czuł go nawet. Bo i nie miał ku temu powodów.

//Ha! Nareszcie coś się dzieje! :D

Nawaar:
- Synek dopóki wypełniam jego wolę w postaci pilnowania wyspy w jakimś tam zakresie i pomaganiu słabszym jak na przykład mieszkańcom wiosek, które czują się zagrożone. To nie wmawiaj mi, że działam źle, czy tam nie poprawnie gdyż nie zabijam niewinnych ludzi, dzieci nie gwałcę niewiast. itp. To, czemu w takim razie tolerujesz Gorna, który zabił niewinnego krasnoluda?, apotem jak gdyby nigdy nic poszedł mianować się rycerzem i składać przysięgę. Już jednemu z was ludzi się tłumaczyłem, że dopóki wyspa jest w miarę bezpieczna i grzywny się zgadzają, to nie mam żadnego problemu. Kharim też mówił spokojnie choć mogłoby się to nie wydawać tak zrozumiałe jak dla niego gdy to mówił.

Funeris Venatio:
- Nie mówię, że działasz źle. Zacytuj jeśli możesz, gdyż ja nie pamiętam. A mówiłem to ledwie chwilę temu. - Coś miał chyba w bucie, bo musiał go rozsznurować i pogrzebać w środku. Faktycznie, mały kamyczek. Niby niewielka rzecz, a potrafi zrobić wielką krzywdę. Podczas walki nagłe ukłucie w nieodpowiednie miejsce mogło się skończyć złym postawieniem nogi. Złe postawienie nogi mogło wytrącić wojownika z równowagi, co mogło z kolei zakończyć przedwcześnie jego żywot. Niby nic, a jakie ma znaczenie. Efekt motyla.
- Podobają mi się twoje słowa. "W miarę bezpieczna", "grzywny się zgadzają". Rozumiem, że sumienie masz czyste, cieszy mnie to. Lecz nie po to otrzymałeś te wszystkie łaski, by teraz zapominać o słowach, które sam ślubowałeś. Poświadczając przysięgę kawałkiem siebie. I tylko to raczyłem wspomnieć, jeśli mnie moja zawodna pamięć nie myli.

Nawaar:
- Młody jesteś i jeszcze wiele musisz się nauczyć i pojąć. Tak pojąć to dobre słowo i nie bój się przysięgę znam dobrze, ale nie będę jej tłumaczyć nie zrzeszonemu. Skończmy tę paplaninę, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Tak poza tym, to ja mam swoje rację, a Ty będziesz miał swoje i sam będziesz używał darów Pana jak sam będziesz chciał. Krasnolud omal się nie wygadał z tego wszystkiego, że chodzi mu tylko oto aby stać się nie pokonanym, a bractwo mu to umożliwiało. Nikt nie znał dokładnych jego zamiarów i tak miało pozostać, bo sam miał swój plan na przyszłość. Czyżby udawał swoją miłość i wierność do Zarata możliwe, ale póki działał zgodnie z zasadami to wszystkim było to na rękę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej