Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kill dem oll!

<< < (74/108) > >>

Gorn Valfranden:
Gorn który miał pozycję po lewej stronie Funerisa wyjął młot. Jego najbliższy przeciwnik miał dziwną szramę na twarzy, była to blizna która przecinała policzek aż do czoła. Gorn który sam miał blizny przy oczach i innych częściach głowy przygotował się. Najbliższy wojownik ruszył w szarży, kiedy skrócił dystans,zaczął atakować. Gorn blokował i unikał ciosów, jednak nie łamał szyku ponieważ nie chciał aby jego sojusznik który stał obok nie mógł być zaatakowany z bogu. Wojownik wyprowadził cios w głowę gorna, ten jednak zblokował broń przeciwnika tak aby jego miecz wylądował w strategicznym dla gorna miejscu. W końcu przeszedł do ataku. Najpierw solidny cios w brzuch zbrojnego zgromadzenia, a po nim nastąpił solidny cios w głowę od góry do dołu który wyeliminował wroga z walki. Przygotował się gdyż drugi przeciwnik zaczął atakować. Najpierw unikał ciosów, potem blokował, na końcu odbił cios przeciwnika, którego miecz opadł ostrzem w stronę ziemi. Potężnym ciosem w wrogową twarz gorn zakończył błahe formalności, z jego przeciwnikiem.

16x Wojownik Zgromadzenia

Hagmar:
//A do finiszerów masz?

Dracon poczuł przypływ mocy. Ogromny wręcz. Zebrał w sobie moc krzycząc: - Heshar anash grishil! Heshar anash grishil! Heshar anash grishil! Trzy razy cisnął płomieniem w grupkę wrogów dosłownie ich stapiając.

10x

Funeris Venatio:
Funeris właśnie zamachnął się na wojownika zgromadzenia, gdy ten dosłownie roztopił mu się przed mieczem. Nie bardzo rozumiał, lecz nie czas było teraz na rozumienie czegokolwiek. Po prostu zaatakował następnego. Sztych, parada, cięcie, blok. Ten był nadzwyczaj wręcz mocny, parował zaciekle ciosy, wyprowadzał swoje. Tarcza Poety otrzymała mocne grzmotnięcie z boku, ręka zabolała. Funeris poczuł, że jeżeli nie przełamie tamtego, to cały wysiłek może pójść na marne. Przerąbał się wręcz przez jego bloki, łamiąc mu miecz w pół. Formalnością było więc było przedziurawienie mu brzucha, by każda możliwa wnętrzność wojownika stała się zewnętrznością.

9x wojownik zgromadzenia

Nawaar:
// No rejczel mistrzuniu. :P

Kharim dalej czarował swoje i znów użył pocisku esencji skupiając swoją moc magiczną wypowiedział. - Izeshar!. W dłoni mściciela znów zawitała kula bladej energii, która przy użyciu telekinezy poleciała w ostatki już wojowników zgromadzenia trafiając jednego w głowę i zabijając na miejscu. - Fajne cudeńka umiem, co nie?. Może teraz chcesz zabić kilku naraz nie męcząc się wcale. Kharim zadał właściwie pytanie retoryczne, po czym znów wyciągnął dłoń w kierunku dracona i wypowiedział inkantację łaski siły. -Grashiz!. Ponownie energia magiczna wyleciała w stronę Aragona napełniając go dodatkową siłą w walce. W tym czasie, kiedy zaklęcie wypełniało dracona dało się zauważyć, że momentalnie jakby urósł mięśnie nabrały na sile i dopiero teraz wyglądał strasznie.

8x Wojownik zgromadzenia
// Aktywny czar na Aragornie łaska siły- puls 3 finiszery.

Hagmar:
- Waaagh! Ryknął przerąbując się przez wrogów niczym kosa przez łany zboża. Trzech pierwszych zarąbał bez wysiłku. Paskudnie ich raniąc, ręce, nogi i flaki były wszędzie. Coś plasnęło mu pod butem, to jeszcze ciepłe żelazo z roztopionej kolczugi jakiegoś biedaka. Dracon zaatakował piruetem rozrąbując przy tym kolejnych 3 przeciwników.

//Pozostali 2 uciekają do stołbu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej