Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Funeris Venatio:
Gorn wpadł między wojowników, roztrącając ich. Zostało ich chyba dziewięciu, jeżeli dobrze policzył. Krasnoludy były już na dole, tak samo większość z jego towarzyszy. Przymierzając się do ataku na jednego z przeciwników zauważył, że kilku odbiegało kawałek. Nie dało się nie domyślić, że dalej znajdował się jakiś posterunek i kwestią kilkudziesięciu sekund pozostanie to, że na tym konkretnym placu zaroi się od wojowników należących do zgromadzenia.
Funeris spiął się w sobie i ruszył w pogoń za nimi. Przy pasie miał srebrny sztylet, którym rzucił w plecy jednego z nich. Miał nadzieję trafić - jeżeli nie, to najwyżej później go gdzieś znajdzie.
//Nie wiem jaka jest odległość, więc na finiszer poczekam z akceptacją MG.
- Kharim! Nie pozwól im uciec, teleportuj się! - krzyknął do krasnoluda, nie widząc gdzie się znajduje.
Dopadł wojownika zgromadzenia, odbił jego nieporadny zamach, który wykonał odwracając się do napastnika i ciął go przez ramię. Ręka z mieczem opadła nisko, rozrąbana w połowie. Czarna ruda przecięła kolczugę ze stali i niemalże pozbawiła człowieka ręki. Funeris poprawił szybko uderzeniem głowicy w twarz i, z już uwolnionym mieczem z tej strony, przebił wojownika na wylot. Odskoczył następnie krok do tyłu, z tarczę przed sobą.
8x wojownik zgromadzenia, jeden może zostać trafiony sztyletem (więc będzie 7x)
Hagmar:
//Trafiłeś. Wojownicy uciekają. Zaczęły bić dzwony alarmowe. A z wyższych pięter zlatuje coś czarnego.
2x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Czarna_Gwardia (Mini boss taki ;p) Ide na obiad więc ostrożnie z nimi
Funeris Venatio:
Funeris wyszarpnął sztylet z martwego ciała i schował do tam, skąd chwilę wcześniej dobył. Niestety pozostali uciekli, zostali sami na placu boju. W całym zamku rozległo się potworne, przerażające bicie dzwonów. Wiedzieli, że właśnie w tym konkretnym momencie stracili jakąkolwiek szansę na dalsze pozostanie niezauważonym, nawet przez kilka minut. Słońce nawet przez moment przygasło, jakby tego było mało.
Nie, moment. Nie przygasło, tylko jakiś czarny, skrzydlaty kształt je przysłonił. Niezwykle podobny kształt do Aragorna Tacticusa, z tą jedną różnicą, że ten miał skrzydła. I leciał prosto na wojowników zgromadzonych na placu.
//Jak to jest z takimi postaciami a finiszerami? Mając I poziom walki czymś tam vs. potwór I kategorii, mam 1 finiszer. A tutaj? Normalna postać jakby, nie bestia. Działają tutaj zasady gracz vs. gracz? Czy jak...?
Hagmar:
//To normalny przeciwnik miśki. Tylko dopakowany ;p
Funeris Venatio:
//No tak, ale zważywszy na mój poziom walki mieczem, raczej finiszera na takim czymś użyć nie mogę, co nie? Skoro warg był kategoria II, to on jest raczej nie niżej. :-)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej