Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
DarkModders:
Szeklan siadł z boku. Był zmeczony po walce. Wziąl swoj plecak, ktory spadł z konia i wyciągnął butelke czystego piwa z rodzinnego miasta Tihios. Odkorkował butelke i zaczął pić. Po napiciu sie porzadnego łyka zawołał na stojacego obok Funerisa:
-Napijesz sie piwa?- powiedzialem podajac mu butelke
Nawaar:
Krasnolud spojrzał z nie dowierzaniem. Jaszczuroczłek prawie śmiertelnie ranny, a on chce napić się piwa. Kim on jest nieśmiertelny i odporny na ból. - Wy rekruci skąd się bierzecie. Odłóż to piwo najpierw muszę Cię poskładać. Zaratacie, czy Ty to widzisz?. Powiedział to patrząc w górę, a następnie zabrał się za jaszczura, ale nie w tym znaczeniu. Podszedł do niego i wyciągnął brudną szmatę, tam gdzie oberwał, czyli w łopatkę a rana jak zwykle zaczęła bardziej krwawić. Teraz szybko przemył ją wodą, a ranę zabandażował. Kharim w tym wypadku miał lżej z czynnościami, bo rana nie uszkadzała poważnych arterii i nie była dość głęboka jak mogłoby się to wydawać w końcu jaszczury mają tą swoją łuskę. Następnie podał Szeklanowi małą miksturkę leczniczą, aby wypił szybko. - Pij rekrucie i pamiętaj wisisz mi miksturę jak wrócimy. Krasnolud jednak cieszył się, że może pomóc i jednocześnie dobrze, że zakupił te 3 miksturki. Po zrobieniu wszystkiego Kharim zwrócił się do Aragorna. - Wszyscy poskładani, co teraz?.
// Używam umiejętność medyk i tracę 2 miksturę małego leczenia.
Gorn Valfranden:
- Dzięki kharimie, spoko jak wrócimy oddam ci miksturę.
Hagmar:
- Tera szturmujemy port, straciłem 3 ludzi kurwa. Powiedział Yarpen który dopiero teraz nas odnalazł. - Te chuje zaatakowały też tutejszy posterunek straży. Rzeźnia.
- Musieli wiedzieć że tu jedziemy
Nawaar:
- Na pewno to wiedzieli, bo kto zakłada ładunek przy drzwiach na zwykłych podróżników?. To idziemy do portu, czy na posterunek?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej