Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Hagmar:
//Szeklan: popraw
//Funeris ubiłeś ich.
//Ja przypominam o strzelcach wroga, oni nie widzą tylko pozycji Funerisa
Gorn Valfranden:
Gorn kontynułował walkę z następnymi 2 najemnikami. Wyjął miecz, zaczął ciąć 1, 2 ruszył w szarży. Gorn po skończeniu kilku cięć w klatkę najemnika odskoczył. Ponownie 2 najemnicy ruszyli do szarży, zręcznie gorn parował ich ciosy, w końcu przeszedł do uderzenia. Z wielką szybkością zaczął ciąć 1 najemnika. W końcu zaczął wbijać mu miecz w klatkę piersiową kończąc jego żywot poprzez pchnięcie w głowę. 2 najemnik zaczął atakować, gorn unikał jego ciosów. Wyciągnął młot. Solidnym uderzeniem młota w pod brudek powalił najemnika. Skończył z nim uderzając go z całej siły młotem w jego twarz. Następnie szybko z powrotem ukrył się za ścianą przed ostrzałem.
10x najemników
Nawaar:
- Aragornie, teraz!. Krzyknął krasnolud gdy zaklęcie zaczęło działać, a Kharim lubił to uczucie mocy i siły mógł teraz góry przenosić, ale nie było na to czasu musiał się w cudowny sposób pozbyć 10 przeciwników z bronią palą. ÂŚwięty mściciel wybiegł w szaleńczym tempie ze sklepu i dobywając młota wypowiedział. - Illumina!. Młot rozbłysną bladym światłem umożliwiając lepszy widok wojownikowi. Krasnolud biegł z pełną prędkością w stronę dziesięciu ludzi, którzy już zaczęli ostrzał na świętego wojownika, kiedy kule miały już go dosięgnąć i przebić pancerz rycerz w ułamku sekundy przemieścił się za ich plecy. Gdy już tak stał za nimi nie spostrzegli się, kiedy łaska Zartata wypełniła krasnoluda, a ten rozpoczął robić swoje cudowne tornado pożogi. Kharim nabrał rozpędu niczym śmiercionośny wiatr, który mógł poskładać kilka domów, a jego broń mogła miażdżyć najtrwalszy mur. I, tak na pierwszy ogień Kharim trafił jednego z ludzi w głowę miażdżąc mu czaszkę i wyrzucając do pobliskiego budynku. Następnie drugi z podżegaczy dostał w brzuch poważnie uszkadzając organy wewnętrzne i odrzucając go w stronę kolegów, ale niestety nie pożył długo, bo wyniku uderzenia zrobił się krwotok wewnętrzny i mężczyzna zmarł. Ostatni z celów na drodze dzielnego wojownika znowu stanął człowiek, który chciał odskoczyć, ale niestety szybkość z jaką Kharim się poruszał i zasięg broni skutkował tym, że przeciwnik oberwał w plecy na wysokości łopatek. Uderzenie spowodowało pęknięcie kręgosłupa i połamanie żeber , co skutkowało również uszkodzonymi organami jak i płucami. Mężczyzna zmarł w męczarniach. Ten sposób święty pozbył się trzech przeciwników i przeleciał na 10 metrów do przodu, ale pozostało mu siedmiu jeszcze. Ludzie, którzy zostali, przy życiu byli w szoku, ale już rozpoczęli ładować pistoleciki. Na szczęście krasnoluda stanęli oni w zwartym szyku i czekali na nadejście swojej śmierci. Rycerz szybko zaczął ponownie się kręcić robiąc swoje tornado i jednocześnie zwiększając obuch zbawcy, czyli młota. Mściciel znów ruszył na siedmiu przeciwników z szybkością tornada zjawił się, przed ich facjatami trafiając jednego w w skroń, co zabiło go na miejscu. Drugiego natomiast trafił w czoło rozbijając jego czaszkę i wywracając go do tyłu, ale to był dopiero początek. Trzeciego przeciwnika trafił w klatę piersiową łamiąc mostek i odrzucając go w stronę dwójki kolegów. Złamany mostek przebił płuca, co z spowodowało śmierć boberka. Czwartego, a zarazem piątego człowieka krasnolud pozbawił ich życia na ostatnich metrach działania łaski bojowej, czyli 2, a pozbawił ich życia w jego ulubiony sposób trafiając w obydwu w głowę jednego w prawą skroń, a drugiego natomiast w lewo. Krasnolud już miał się porzygać od tego kręcenia, ale jeszcze musiał zając się dwoma, którzy musieli ściągnąć z siebie towarzysza broni, a nie stali oni dalej niż 5 metrów. Kharim znowu zaczął się rozkręcać używając tornada pożogi szybko pokonał dystans 5 metrów i dotarł do ostatniej dwójki nieszczęśników, którzy już zdążyli wydostać się z pod ciała towarzysza, ale jednak nie zdążyli wycelować w krasnoluda i tak jeden z nich dostał święconym się zbawcą w w czoło niszcząc doszczętnie czaszkę, a drugi oberwał w brzuch odrzucając i śmiertelnie uszkadzając organy wewnętrzne. Dwójka mężczyzn zmarła dość szybko. Teraz Aragorn musiał się wywiązać ze swojej obietnicy i pozbyć się kuszników. Dlatego święty dobył teraz tarczy zasłaniając się, przed ewentualnymi bełtami.
/Gorn, Szeklan, Lucjan, Funeris. Idzie na was 10x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Najemnik
//Dodatkowo na dachach są kusznicy w liczbie 10x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ochroniarz
//Aragorn i Kharim ostrzeliwani przez 0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_pod%C5%BCegacz
// Sorki, że tak długo ale musiałem to jakoś rozpisać. Mam nadzieję, że czytelnie. ;)
DarkModders:
Pocharatany ruszyłem pomóc innym ale na drodze stanął mi kolejny najemnik. Ruszyłem szybko w jego strone wdając sie w zacieta walke. Ruchy tego najemnika były wyjatkowe. Walczyl bardziej precyzyjniej niz pozostali. Widzac ze walka bedzie trudna oplotlem swoj ogon w kolo kostki i pociaglem najemnika powalajac go z hukiem na ziemie uderzajac toporkiem prosto w niego jednak zdolal przewrocic sie na drugi bok przecinajac mu bark. Najemnik wstal atakujac mnie jednak jego ruch byl nie celny i wykorzystujac sytuacje uderzylem go toporkiem prosto w czoło zabijajac go na miejscu.
9x najemnikow
//Moge poprawic w tamtym poscie?
Hagmar:
//Gorn obrywasz bełtem w lewe biodro nim zdołałeś się ukryć.
W tym samym czasie Aragorn uwolnił moc zaklęcia jakim był wybuch cienia 7 razy krzycząc: Upiltu! Celując w kuszników na dachu na przeciwko.
//Gorn, Szeklan, Lucjan, Funeris. Idzie na was nie ogarniam ilu już x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Najemnik
//Dodatkowo na dachach są kusznicy w liczbie 5x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ochroniarz
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej