Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kill dem oll!

<< < (33/108) > >>

Funeris Venatio:
Funeris spoglądając na dracona, usłyszał jego słowa o przeczuciu. Lepiej zwijać obóz.
- Gorn, sprężaj się. Pakuj wszystko, gaś ogniska. Słyszałeś szefa, spierdalamy.
Poeta schował miecz do pochwy, nie chował jeszcze tarczy, przytroczy ją bezpośrednio do juków konia. Ruszył truchtem do ogniska, przy którym znajdowało się jego siodło i sakwy. Chwycił wszystko i znalazł się przy Tekli. Pogłaskał ją po chrapach i po grzbiecie, poklepał przyjacielsko. Klacz odpowiedziała zdenerwowanym rżeniem. Dziwne, że konie nie wyczuły wcześniej napastników. Nie zastanawiając się długo, narzucił na grzbiet wierzchowca derkę i zarzucił siodło. Poprawił wszystkie szelki i klamry, odwiązał od drzewa. Podniósł z ziemi tarczę i przytroczył ją do lewego boku zwierzęcia, w odpowiednim i dobrze dostępnym miejscu. Wsunął lewą nogę w strzemię i dosiadł Tekli, wyjeżdżając na środek obozu, gdzie wszyscy pospiesznie zwijali swoje klamoty. Ktoś zajmował się wozem, ktoś gasił ogniska, ktoś inny zrzucał ciała do jednego miejsca.
Aragorn zaraz przeczyta list i powie, czego się dowiedział.

//Mnie od mniej więcej 16 nie będzie. Grill, a potem finał Ligi Mistrzów.

Nawaar:
- Dobra, to się zbierać. Krasnolud, po wręczeniu listu schował młot na swoich plecach i rozpoczął szybkie pakowanie, a ono doprawdy było szybkie, bo w sumie nic nie wyciągnął. Kula światła nadał rozświetlała najbliższe otoczenie, tak że każdy mógł zobaczyć, co aktualnie może spakować. Kharim zrobił swoje spisał się podczas walki z wargami używając swej najpotężniejszej umiejętności, a z orkami tradycyjnie posiłkował się magią daną mu, przez samego Zartata. ÂŚwięty podszedł, do swojego kuca odwiązując go i wsiadł na niego, i podjeżdżając do Aragorna. Widocznie krasnolud chciał wiedzieć, co znajduje się w liście.

Gorn Valfranden:
Gorn natychmiast pakował rzeczy, gasił wszystkie ogniska, przygotował konie, napoił je, schował broń, napił się wódki, a następnie rzekł- Dobra wszystko jest! Teraz na konie! Czas spierdalać z tej polany! Jak powiedział to zręcznie odwiązał konia, a następnie wskoczył na niego.

DarkModders:
Szeklan spakował pospiesznie swoje rzeczy i wrzucił swój plecak na konia. Popatrzył sie jeszcze za siebie i siadł na konia. Wziął lejce do rąk i zaczął poganiać konia:

-Wio! Wio!

Koń niechętnie ruszył ale po chwili bieg równym tempem za kompanami

Funeris Venatio:
- Cóżeś tam wyczytał, Aragornie? - Funeris podjechał do grupki, która zebrała się wokół dracona. Zastanawiał się dlaczego tyle to trwa.

//Kłamczuch z Ciebie, Aragornie. Miałeś być wczoraj wieczorem. :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej