Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kill dem oll!

<< < (25/108) > >>

Nawaar:
Jak, oni nic nie wiedzą. Pomyślał krasnolud w końcu widział króla w walce, który potrafi posługiwać się magią śmierci, a nie życia jak my, ale niech oni nadal wierzą, że przez króla przemawia Zartat, oraz jest jego oddanym sługą normalnie szok. Kharim nie miał im tego w sumie za złe niech wierzą w, co chcą. Ja tam będę wierzył w to, co do tej pory widziałem, a było tego sporo.

Hagmar:
I dłużyła. Gdy stawali na nocne postoje Aragorn i Yarpen odchodzili nieco dalej i żarliwie dyskutowali w nieznanym wam języku, podobnym do Wspólnej Mowy bo kilka słów można było zrozumieć. Ostatniej nocy przed dotarciem do stolicy nieco podpici rozmawiali w wspólnej mowie. Dało się ich podsłuchać, a i oni sami się nie kryli rozmawiając przy swoim ognisku.
- A więc depozyt w Ekkerund jest zabezpieczeniem?
- Ta, skromnym ale jest. Kiedy zniknie mgła zacznę realizować plan i w odpowiednim momencie zrzeknę się tytułów itd. Vivat Carco Torronor... Ilu mamy ludzi. Znaczy ilu ty masz.
- 60. Aggromor dał mi stary górski fort, nada się na razie. A tobie jak idzie?
- Badam archiwa, czytam notatki i opisy starożytnych technologii. Ale mam już kilka pomysłów i rozwiązań...


//Jest 21:00, rozbiliśmy obóz na polance 25km od stolicy.

Nawaar:
Krasnolud przywiązał konia do pobliskiego drzewa obozu i niechcący podsłuchał rozmowę, ale że oni się nie kryli ze swoimi wiadomościami, to jednak Kharim i tak milczał, bo miał własne problemy i to mu wystarczało. Nikt jeszcze nie wydał polecenia, co do warty nocnej, więc postanowił zapytać. - Będziemy pełnić wartę w nocy, czy każdy pilnuje swojego tyłka sam?.

Gorn Valfranden:
Gorn usiadł se na trawie obok swego konia, który spokojnie spożywał trawę i rozmyślał.

Funeris Venatio:
Konie zostały rozkulbaczone, wyczyszczone i przywiązane gdzieś z boku, do jakiegoś drzewa. Konowiązu tutaj raczej nie uświadczysz, więc w warunkach polowych jest to środek konieczny i wystarczający. Wierzchowce stały w takim miejscu, że mogły ostrzec podróżników swym rżeniem, gdyby nadciągał ktoś tą porą od strony gościńca.
- Obstawię wartę na zachodniej stronie polany, gdzie ten niewielki wzgórek - rzucił w eter, mając nadzieję, że ktoś to zauważy. Albo usłyszy. Albo coś.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej