Tereny Valfden > Dział Wypraw

Problem w kanałach

(1/2) > >>

Patty:
//Nazwa wyprawy: problem w kanałach
Prowadzący wyprawę: Isentor
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: zgłoszenie się
Uczestnicy wyprawy: Nif


Pożegnałam się z paladynem i ruszyłam do najbliższego wejścia do kanałów. Na zaś, mając świadomość, że mogą mnie wysłać na jakieś zadanie, zabrałam ze sobą potrzebny ekwipunek, dzięki czemu nie musiałam wracać do domu. Ujrzawszy wejście skrzywiłam się delikatnie, zastanawiając się, ile będę musiała doczyszczać poszczególne elementy rynsztunku, ale po chwili wahania ruszyłam dalej, szybko schodząc na sam dół, prosto do kanałów.

Isentor:
Pierwsze co rzuciło się w oczy Patty to kawałki kości pływające w wodach kanałowych. Po długiej wędrówce po podziemnych tunelach kobieta natrafiła na ślady krwi prowadzące do groty wykopanej w jednej ze ścian.

Patty:
Przytłaczająca atmosfera miejskich kanałów szybko narzuciła mi nastrój, wprawiając mnie w przygnębienie i pewnego rodzaju poirytowanie. Dostrzegłszy krew, prowadzącą do groty ściągnęłam z pleców miecz, dobywając go szybkim ruchem. ÂŚwiadomość posiadania morderczego kawałka srebra w dłoni dodawał otuchy. Nie namyślając się wiele, ruszyłam do groty.

Isentor:
W grocie panował półmrok. Spostrzegłaś ogara rozszarpującego zwłoki jakiegoś nieszczęśnika.



Ogar z otchłani x1

Patty:
O kurwa, pomyślałam, widząc, jak ogar podnosi oba łby i patrzy wprost na mnie. Otworzył pyski i w następnej chwili pędziła już ku mnie potężna struna ognia. Odruchowo zastawiłam się ramieniem, syknęłam, gdy poczułam, jak zbroja się nagrzewa, ale stal wytrzymała, a warstwa materiału pod zbroją nie pozwoliła, by pancerz mnie poparzył. Zaklęłam i ruszyłam do starcia. Zamarkowałam uderzenie z prawej strony, a gdy potwór cofnął się lekko, wykazując przy tym pewną inteligencję, wygięłam ramię, tnąc stwora przez łeb. Ogar zawył, a grota tylko zwielokrotniła demoniczne wycie. Atakowałam dalej, spychając potwora pod ścianę, okazjonalnie go trafiając. Był zwinniejszy niż się wydawało. Wtedy nagle skoczył do przodu, próbując mnie ugryźć. Odskoczyłam instynktownie, a wtedy skoczył raz jeszcze, waląc się na mnie całym swoim ciężarem. Zdążyłam zasłonić się mieczem, gdy oba łby rzuciły się do mojej szyi. Tym ruchem zyskałam cenną sekundę, którą wykorzystałam na przemieszczenie się za bestię. Zdziwiony ogar nie zdążył zareagować, gdy przebiłam go mieczem, wbijając go tuż obok kręgosłupa. Głownia wynurzyła się z mlaśnięciem z brzucha, powalając go na ziemię. Wtedy dobyłam kiścienia i uderzyłam potężnie po łuku. Srebrny obuch huknął potwora w bok, łamiąc żebra. Warknęłam głucho, tłukąc stwora raz po raz. Bestia próbowała jeszcze się wstać i obrócić się, ale przy gwałtownym ruchu tkwiące w niej srebrne ostrze spowodowało tylko większe obrażenia. Wykorzystałam to, uderzając wściekle, miażdżąc mięśnie i gruchocząc kości. Skończyłam, gdy usłyszałam trzask łamanego kręgosłupa. Martwa bestia wydała ostatnie tchnienie i zdechła. Odetchnęłam, chowając kiścień z powrotem i wyszarpnęłam miecz z trzewi ogara. Korzystając z okazji upuściłam jego krew i odrąbałam łeb, pamiętając, jak bardzo paladyn w punkcie rekrutacyjnym chciał ten czerep.


Pobieram 5 litrów krwi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej