Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańczący z krasnalem II

<< < (14/28) > >>

Canis:
Strażnik tylko pacnął się ręką w głowę o tak  <facepalm> .
- Przecież właśnie cię słuchają. - Na twoje słowa górnicy ewidentnie zaczęli się z ciebie śmiać nie rechocząc, ale patrząc na ciebie jak na niekompetentnego.

TheMo:
Themo starał się zignorować reakcję górników. Kiedy już nieco się uspokoili zaczął mówić.
-Dobra, najpierw powiecie mi coś o Leszku. Skąd u niego uroiła się inicjatywa strajku. Z kim miał kontakt. Czy skarżył się na warunki przed strajkiem?

Canis:
- No bo chciał żeby jemu i nam było lepiej, to chyba oczywiste? Kontakt miał z nami wszystkimi. Zależy co masz na myśli skarżył... zawsze nam życzono byśmy mieli wszystko czego zapragniemy a jeszcze żebyśmy mieli na co narzekać... przynajmniej mi matka tak zawsze życzyła. - odpowiedział mauren, każdy przytakiwał, a po pierwszym zdaniu wszyscy buchnęli śmiechem.

TheMo:
-Lepiej? Znacie Magnata i wiecie, że nie ma chuja by wam uległ. A sami wiecie, że Leszek nagle zmienił się przed strajkiem. I nie mówcie mi, że tego nie zauważyliście.
Powoli tracił cierpliwość, ale starał się nie wyciągać miecza ani nie dać tego poznać po sobie.

Canis:
-  Ja zawsze myślałem, że śledztwo opiera się na faktach a nie na pierdzieleniu dyrdymałów. Chodźcie chłopaki, robota czeka, nie ma sensu z nim gadać. - Powiedział mauren machnął ręką. Wszyscy przytaknęłi, wzięli za kilofy i z powrotem zaczęli kuć w skale.

Strażnik tylko wzruszył ramionami i się nie odzywał. nagle strażnika zainteresowało coś w skale. dziwny czarny punkcik. i wskazał go palcem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej