Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańczący z krasnalem II
TheMo:
-Cholera! Jeśli nie magia to co mogło spowodować jego przemianę?
W jego głowie trwała teraz burza myśli. Nie miał odpowiedzi na najważniejsze pytanie, kto i po co. Cały czas trzymał się przy strażnikach. Ich rozmowę zagłuszały ciągłe odgłosy stukania kilofami o ścianę z rudą. Po drodze przyglądał się pracownikom, ale nie widział w ich zachowaniu nic szczególnego.
Canis:
- Myśmy już też tak myśleli. Ktoś powiedział, że mógł być kontrolowany na odległość, ale nie wiadomo kiedy miałby z tym kimś kontakt. Ktoś mówił, że mógł zostać opętany ale to byłby pierwszy przypadek w historii tej kopalni. Nie jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie. Georg wysłał ciebie pewnie z konkretnymi dyrektywami, wypełnij je jak najdokładniej i to co będziesz wiedział - dostarcz mu. On będzie wiedział co z tym robić dalej. Macie tam w Atusel całe zaplecze ekspertów od takich spraw. - Mówił nie wiedząc co ci poradzić do pomocy. Sami nie wiedzieli o co w tym wszystkim chodzi.
TheMo:
-Nie mam zamiaru wracać z pustymi rękami. A obecnie jestem w Maureńskiej rzyci. Czy jest ktoś z kim mógłbym jeszcze porozmawiać?
Ktoś kto umiałby kontrolować krasnoluda na odległość musiałby być potężnym magiem.
-Chwila. Kiedyś czytałem, że ktoś, kto opanował demoniczną magię może kontrolować słabsze istoty.
Canis:
- Możesz rozmawiać z kim chcesz, wystarczy podejść i zagadnąć. - Powiedział strażnik i uśmiechnął się. - Nie znamy się na żadnej magii wybacz, to nie nasze kwestie działań.
TheMo:
-Rozumiem. Możecie powiedzieć jeszcze gdzie znajdę listę osób, które wchodziły i wychodziły na teren kopalni? Jeśli nie to pójdę do strażnika przy bramie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej