Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańczący z krasnalem II
TheMo:
Płaszcz spowolnił wilka, co dało wojownikowi możliwość dokładniejszego obmyślenia strategii. Wiedział, że wilki próbują atakować tętnice ofiary. Trzymał miecz na wysokości głowy, by w razie czego móc zablokować zębiska, a nawet zranić łeb bestii. Chciał ruszyć, ale płaszcz spadł z pyska bestii. Zwierzę skoczyło na niego, ale wojownik był już przygotowany. Odskoczył nieco do tyłu i machnął ostrzem w dół tnąc przeciwnika między oczy. Nie bł to mocny zamach, więc nie uszkodził czaszki. Korzystając z chwilowego oszołomienia wymierzył mocnego kopniaka w pysk bestii prawą nogą, jednocześnie odchylając miecz za lewe ramię, trzymając go oburącz. ÂŁeb wilka odskoczył odsłaniając jego kark. Tym razem nie oszczędzając sił uderzył mieczem w kark bestii łamiąc kilka kręgów i prawdopodobnie przecinając rdzeń, gdyż wilk nawet nie poruszył łapami.
Po skończonej walce wbił miecz w ziemię oczyszczając go z krwi i schował do pochwy. Założył swój płaszcz i wsiadł na konia (o ile nie uciekł) i ruszył w dalszą drogę.
0x Wilk
//Dziękuję za pochwałę. Lubię opisywać walki, potem może być nieco gorzej. I postanawiam się zastosować do twoich zaleceń.
Canis:
Wilk wziął i zdechł. Powędrował do nieba, bowiem zgodnie z bajką: "Wszystkie psy idą do nieba" musiał tam trafić. Koń nie spłoszył się, widząc ajk sobie radzisz spokojnie czekał.
Dalsza droga była długa i żmudna, gdy zaczęło się już ściemniać a twoja podróż szlakiem dobiegała końca zauważyłeś w oddali na polanie pojawiający się drewniany fort okalający wejście do kopalni. gdy byłeś w odległości poniżej 100 metrów w szczerym polu straż zaczęła się zbierać i ustawiać na fortyfikacji. Zauważyłeś, ze cała 15 strażników wyjęła kusze i zaczęła ładować bełty doń gotując się do zestrzelenia celu, ciebie. Koń doświadczony w tej trasie znał tę sytuację, więc wbrew twoim rozkazom tak parł dalej w kierunku bramy wjazdowej do drewnianej fortyfikacji. Gdy byłes w odległosci 20 metrów od bramy strażnik zaczął krzyczeć do ciebie.
- STAĂ! W imię jego wyskosci, króla Isentora I Aquila, pana tych ziem nakazuję ci zatrzymać się! - Powiedział zaś strażnicy an bramach mieli ciebie na celowniku i tylko jeden fałszywy ruch dzielił ciebie od podzielenia losu wilków. - Kim jesteś i czego tu szukasz!
TheMo:
Widząc grupę strażników na murze zwolnił tempo. Po ostatnim posłańcu spodziewał się chłodnego przyjęcia. Zatrzymał się na ich sygnał i odpowiedział:
- Jestem od komisarza Georga Hertlinga. Przybyłem posprzątać i ostatecznie zakończyć sprawę strajku.
//Czy podczas wyprawy tez jest środek nocy?
Canis:
//Wyruszyłeś o godzinie w której założyłeś temat, podróż trochę trwała, lecz w czasie wyprawy miałeś niespodziankę w postaci przeciwników. walka w gruncie rzeczy trwała być może parę minut, zaś opisy trwały parę godzin. Obecnie jest wieczór czasu gry, coś w okolicach godziny 20tej.
- Strajk został rozwiązany, Zamordowano buntującego krasnala i na razie nie ma z tym problemów. Jednakże ochotniczych strażników górniczych zapraszamy w czasie służby.
Powiedział i machnął ręką w geście by straż mogła spocząć. Strażnicy an murach odłożyli kuszę, zaś strażnicy bramy pozwolili przejechać do środka fortu.
TheMo:
Wjechał do fortu. Po przekroczeniu bramy poszedł do strażnika.
- Przepraszam, chciałbym się zobaczyć z zarządca. Jeśli teraz nie przyjmuje to proszę o nocleg. I rad byłoby mi skorzystać z waszej stajni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej