Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potłuczone szkło
Canis:
Ponownie zaskoczony padł na plecy i gdy tylko pozbierał się z ziemi zaczął uciekać po chaszczach, byś go nie dopadł...
1x Gremlin 2 metry od ciebie.
Anv:
Tak jak się spodziewałem, gremlin znów zaczął uciekać. Tylko, że teraz był już w moim zasięgu. Stwierdziłem, że zagram niekonwencjonalnie, Poprawiłem uchwyt sztyletu i skoczyłem mocno przed siebie, mając na celu upadnięcie na gremlina i powalenie go. Gdy już zwaliliśmy się na ziemię, zatopiłem swój sztylet w jego szyi. Po czym wstałem i otrzepałem się, chciałem sprawdzić czy to może jednak żyje.
Canis:
Wzięło i zdechło.
Anv:
Dotargałem się do kuca, po czym wgramoliłem na niego. Spiąłem konia i ruszyłem w stronę bramy Atusel. Podjeżdżając do gwardzistów zapytałem:
- Macie tu jakiegoś medyka? Dostałem pociskiem, trzeba to wyjąć. - stwierdziłem skinąwszy na moje ramię.
Canis:
- O ku*wa ja pie*dole! - Powiedział widząc ciebie zakrwawionego. - Kurde no mamy naszego medyka, ale to będzie niestety kosztować. Rysiek mendo obudź się! - wrzasnął do drugiego strażnika bramy, który oparty o halabardę smacznie spał.
- Ten pan potrzebuje pomocy medyka, pocisk trzeba wyciągnąć.
drugi strażnik wreszcie się ocknął z letargu i zaspanym wzrokiem spojrzał na rane prawe ramię.
- To będzie powiedzmy 30 grzywien. Wąpierzu masz jakąś krew? co się zregenerujesz od razu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej