Tereny Valfden > Dział Wypraw

Potłuczone szkło

<< < (6/17) > >>

Canis:
Ponownie zaskoczony padł na plecy i gdy tylko pozbierał się z ziemi zaczął uciekać po chaszczach, byś go nie dopadł...

1x Gremlin 2 metry od ciebie.

Anv:
Tak jak się spodziewałem, gremlin znów zaczął uciekać. Tylko, że teraz był już w moim zasięgu. Stwierdziłem, że zagram niekonwencjonalnie, Poprawiłem uchwyt sztyletu i skoczyłem mocno przed siebie, mając na celu upadnięcie na gremlina i powalenie go. Gdy już zwaliliśmy się na ziemię, zatopiłem swój sztylet w jego szyi. Po czym wstałem i otrzepałem się, chciałem sprawdzić czy to może jednak żyje.

Canis:
Wzięło i zdechło.

Anv:
Dotargałem się do kuca, po czym wgramoliłem na niego. Spiąłem konia i ruszyłem w stronę bramy Atusel. Podjeżdżając do gwardzistów zapytałem:
- Macie tu jakiegoś medyka? Dostałem pociskiem, trzeba to wyjąć. - stwierdziłem skinąwszy na moje ramię.

Canis:
- O ku*wa ja pie*dole! - Powiedział widząc ciebie zakrwawionego. - Kurde no mamy naszego medyka, ale to będzie niestety kosztować. Rysiek mendo obudź się! - wrzasnął do drugiego strażnika bramy, który oparty o halabardę smacznie spał.

- Ten pan potrzebuje pomocy medyka, pocisk trzeba wyciągnąć.

drugi strażnik wreszcie się ocknął z letargu i zaspanym wzrokiem spojrzał na rane prawe ramię.

- To będzie powiedzmy 30 grzywien. Wąpierzu masz jakąś krew? co się zregenerujesz od razu?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej