Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przejście
Devristus Morii:
Krętymi korytarzami prowadzili Ciebie na diamentowe piętro. Znowu zobaczywszy to piękno przestałeś odczuwać ból, a raczej tak Ci się zdawało. Ciepłe światło i atmosfera tego miejsca były tak zajmujące, że działały niczym leki przeciwbólowe. Po kilku minutach staneliście przed Madaronem.
Funeris Venatio:
Bez zwłoki rozpocząłem wyjaśnienia, z lekkim skinięciem głowy na powitanie.
- Madaronie, nie udało mi się dotrzeć do lasu, gdzie miałem rozprawić się z wilczą watahą, która zagraża okolicy. Mniej więcej w połowie drogi wykoleił się wóz, na którym podróżował Darmar, twój krewniak, tauren - mówiąc to, miał na myśli przynależność gatunkową - w końcu nie mógł wiedzieć, czy są w jakiś sposób spokrewnieni. Nie wiedział nawet, jak mają się więzy krwi u każdego z przedstawicieli tej społeczności. Nie jest wykluczone przecież, że oni wszyscy mają na ten przykład, jednego ojca, a matki są tylko różne. Kto to wie? Różne gatunki, różne kultury, różne zwyczaje.
- Udało mi się mu pomóc ocucić się i doprowadzić z wielkim trudem tutaj, z powrotem do Opactwa. Twierdził, że wilki, które miałem za zadanie wytępić, nie są już tą samą watahą, o której mówiłeś, gdy widzieliśmy się ostatni raz. Podobno zawilczenie terenu - jak to zgrabnie Dramar ujął - jest olbrzymie i sam bym tylko wybrał się na pewną i niechybną śmierć. Twierdził, że musisz się o tym dowiedzieć jak najszybciej jak to tylko możliwe. Dramar został zabrany na głównym dziedzińcu przez waszych pobratymców. Udasz się tam ze mną, by dowiedzieć się wszelkich szczegółów, które mają udział w tej sprawie?
Ależ był zmęczony! Ależ to miejsce było cudowne!
Devristus Morii:
Dramar jest wywołanej przez zielarzy śpiączce, dzięki której będzie szybciej się regenerował. Jeśli tak mówisz to chciałbyś za jakiś czas wyruszyć z Taurenami na polowanie?
Funeris Venatio:
- Co rozumiesz przez "jakiś czas"? - dopytał się Funeris. Przed wyruszeniem na tę wyspę, Feros, dowiedział się, że istnieje w królestwie organizacja, która go wielce zainteresowała - Bractwo ÂŚwitu. Miał ochotę dowiedzieć się o niej więcej, nawet wstąpić w jej szeregi.
- Jeżeli nie będziesz miał tego za złe, Madaronie, na tę chwilę chciałbym powrócić na główną wyspę królestwa Valfden, do miasta Efehidion. Mam tam kilka spraw do załatwienia. Chyba, że nadal jestem zobligowany do tegoż polowania słowem, które nadałem na początku mojego zadania?
//Chodzi o to, czy to polowanie będzie dostępne jako następne zadanie, czy wszystko się dzieje w ramach tego jednego jeszcze?
Devristus Morii:
Musimy się przygotować na polowanie. Kilka dni Nam wystarczy. Ty też się przygotuj do tego, więc wróć do stolicy tego kraju.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej