Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pułapka na myszy
Canis:
Salazar iście scenicznym ruchem wyrzucił szablę i rozłożył dłonie. Za pomocą hemoglobinezy wejrzał w litrowy flakon i wydobył dwie stróżki krwi tworząc dwie bezkształtne masy krwi w obu dłoniach. Wypowiedział formułę Krwistego uderzenia skupiając energię magiczną ze swej duszy na jednym z pocisków.
- Arashiz uruesh!
Wypowiedział formułę w stronę jednej z brył śląc energię magiczną doń. Energia magiczna połączyła się z bryłą formując idealny pocisk z 200 ml. krwi wilka. Płyn wewnątrz kuli zaczął nabierać właściwy charakter podgrzewając się. Salazar przy pomocy telekinezy rzucił pociskiem w jednego z wilków pędzących na talię. Pocisk pomknął w bestię i uderzając pękł tworząc na ciele rany krytyczne, wyparzył ciało tworząc głębokie rany z których zaczęła toczyć się krew. W wyniku uderzenia bestia padła w agonii. Następnie Salazar skupił swą moc na drugiej bryle krwi wypowiadając tę samą formułę.
- Arashiz uruesh!
Energia magiczna połączyła się z krwią tworząc idealny kulisty pocisk w dłoni nekromanty, Salazar przy pomocy psioniki cisnął pocisk w kolejnego z pędzących wilków. bryła krwi pomknęła z zawrotna prędkością nabywając charakter właściwy dla zaklęcia. Zderzając się z ciałem ponownie bryła pękła oddziałując na ciało wilka. wyparzyła wszystko tworząc głębokie rany krytyczne na boku wilka, z których zaczęła toczyć się krew. stworzenie padło na ziemię konając.
1x wilk (1 wilk pędzi na Talię i kharima, jest w odległości 3 metrów)
Talia:
Bizneswoman straciła już swoje noże, pozostała jej jedynie katana. Chwyciła za rękojeść i odbijając się z kolan wyciągnęła ostrze chwytając ją oburącz. Wilka zapoczątkował swój atak, mającym być przewracanie. Dziewczyna odskoczyła w bok by uniknąć ataku tym samym kierując ostrze w bok, by trafić w wilka. Ostrze zatopiło się ostrzem w bok zadając głębokie rozcięcie z boku wilka. Talia obróciła się, wilk raniony w bok także. Wilk był już ograniczony fizycznie, co talia wykorzystała do zadania pionowego cięcia z góry na dół w barki stworzenia. ostrze wbiło się głęboko zadając głęboką ranę krytyczną. Talia od razu nogą uderzyła w głowę wilka by wyszarpnąć ostrze - udało jej się. Bestia padła na ziemię ciężko dysząc, co talia wykorzystała do zastosowania ostatniego cięcia wprost w kark doprowadzając do zerwania głównych żył i wykrwawienia się.
- Idziemy do groty? - Zapytała pędząc po swoje noże do zabitych bandytów oraz wilków które uprzednio leżały na Kharimie.
Nawaar:
Gdy walka dobiegła końca, krasnolud pozbierał swoje rzeczy, a mianowicie młot i kiścień. - Powinniśmy się tam udać Talio, ale niech oni decydują. Spojrzał na człowieka i jaszczura gdy zakładał swój ekwipunek. - Mam zamiar, przeszukać zwłoki ludzi, może znajdzie się tam jakaś wskazówkę, albo chociaż grzywny. Chciałbym również, wziąć dwa sztylety bandyty. Gdy powiedział, tak zrobił najpierw zajął się przeszukiwaniem zwłok, a następnie wziął 2 sztylety.
// Jaki status mają?.
Lucjan Vilfild:
Widząc, że już po walce Lucjan nie chowając broni zbliżył się do groty. Nasłuchując, czy przypadkiem nie ma tam więcej zagrożeń zajrzał ostrożnie do środka. Sprawdzał, czy będzie w stanie zobaczyć coś więcej niż tylko ciemność. Pociągnął też kilka razy nosem starając się wychycić typową dla takich legowisk niezbyt przyjemną woń, głownie chodziło o zapach padliny i innych niezbyt pachnących spraw, które wilki mogły tam zostawić. Coś mu mówiło, że to nie jest zwykła wilcza jama.
-Idziemy.
Powiedział stojąc dalej przy wejściu i czekając, aż wszyscy się zbiorą.
Canis:
//Status sztyletów - uszkodzony. Proszę byście niczego pozyskanego na wyprawie nie dopisywali sobie w ekwipunku. Wszystkie grzywny oraz przedmioty które opisujecie, że chcecie wziąć dla siebie zostaną wypisane w podsumowaniu wyprawy wraz z poprawnymi statystykami.
Kharim znalazł grzywny przy ciałach bandytów oraz wojowników zgromadzenia. każdy bandyta posiadał po 10 grzywien, oraz każdy wojownik zgromadzenia po 15 grzywien, co w sumie dało 145 grzywien. Przy jednym z wojowników zgromadzenia Kharim znalazł tajemniczy list, niepodpisany lecz zapieczętowany czarnym lakiem z wyrytym herbem węża.
Nazwa: List zapieczętowany czarnym lakiem z herbem węża.
Opis: [unknown]
//Sam decydujesz co robisz z listem, czy komuś oddasz, otworzysz do przeczytania, czy cokolwiek chcesz.
Jak zadecydował Lucjan - tak zrobili. Całą czwórka zebrała się pod grotą. W grocie leżały palące się pochodnie, najpewniej zamordowanych niedawno kłusowników. Salazar wziął jedną i zaczął rozświetlać drogę. Dochodziły was jęki i skowyt wilków. Po przebyciu paru metrów zauważyliście ciekawą scenę. Jedna wilczyca leżała nieprzytomna w leżu, zaś przy jej ciele leżały cztery szczeniaki wilcząt. Obok jednak stała druga wilczyca mająca na celu bronić młode pokolenie. Zaczęła warczeć i wyć by was odstraszyć...
//Chyba nie muszę tłumaczyć nikomu... <ignorant>
2x Wilk (1 nieprzytomny, drugi czeka na waszą reakcję)
4x Młode wilczki - szczenięta. Nieagresywne, śpią.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej