Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pułapka na myszy
Nawaar:
Kharim zebrał jeszcze raz moc magiczną i wypowiedział inkantację pocisku esencji. - Izeshar!. Kula energii szybko zjawiła się w dłoni krasnoluda, która pchnięta siłą telekinezy poleciała w jednego z bandytów z mieczem w dłoni trafiając w brzuch i wypalając wnętrzności facet padł. Paladyn w ostatniej chwili zdążył dobyć młota i przemieścić się za plecy czwórki bandytów. Jednego solidnym uderzeniem z góry do dołu w potylice pozbawił go życia. Następnego z ludzi uderzył z prawej do lewej strony trafiając w kręgosłup. Zniszczone kręgi pozbawiły go mobilność i padł na glebę, ale rycerz nie wiedział, czy go zabił. Ostatni przeciwnicy zdolni do walki odwrócili się w stronę paladyna z zamiarem pchnięcia go w brzuch i korpus, lecz krasnolud miał na to odpowiedź jednemu bandycie wytrącił miecz, przy użyciu telekinezy. Pozostawiając go na chwilę bez broni i lekkim dziwieniu, a atak na korpus zablokował młotem, co nie było trudne i jednocześnie uszkodziło miecz bandyty. W tym czasie Kharim ukucnął i uderzeniem z góry uderzył w stopę atakującego go człowieka łamiąc mu ją ten energicznie złapał się za nią i obalił. Ostatniego ze stojących przeciwników uderzył również w stopę uszkadzając mu ją, ale nie pozwolił żeby się obalił i krasnolud szybko wstał i soczystym uderzeniem z dołu trafił bezpośrednio w szczękę bandyty łamiąc mu ją, a jednocześnie wybijając wszystkie zęby. Dopiero teraz facet się wywrócił, a Kharim dobił go trafiając w czoło i zabijając na miejscu. Następnie szybko dobył kiścienia, porzucając młot blisko swoich stóp. Doskoczył do tego ze złamaną stopą i oczywiście, że uderzeniem z góry na dół trafił go tym razem w mostek, który został złamany, a płuca uszkodzone w taki sposób zmarł trzeci bandyta, przez uduszenie.
1x Bandyta ( z urodzonym kręgosłupem)
3x Trablin (ukryci)
// Oceń, czy go zabiłem.
Canis:
Bandyta w wyniku zerwania rdzenia kręgowego padł na ziemię, przerwany układ nerwowy (rdzeń kręgowy) odebrały zdolność do jakiegokolwiek ruchu. w wyniku doznanego bólu zemdlał. ÂŻyje, nie może się ruszyć, jest nieprzytomny.
Dwójka trablinów w tym czasie wyskoczyła z lasu rzucając się wprost na Lucjana... jeden z zaskoczenia wybiegł na Kharima.
1x Bandyta (ÂŻyje, nie może się ruszyć, jest nieprzytomny)
3x Trablin (2 atakują Lucjana, Traumaticę i Talię, są w odległości 4 metrów, 1 atakuje Kharima, jest w odległości 4 metrów za plecami.)
Nawaar:
Kharim patrząc na leżącego człowieka z zniszczonym kręgosłupem nie zauważył, kiedy jeden z trablinów zaskoczył go od tyły tnąc malutkimi pazurkami, po nogach krasnoluda. Jego atak nic mu nie dał, ale dzięki temu mógł się zorientować gdzie jest jego przeciwnik. Rycerz spokojnie się odwrócił i spojrzał na poczwarę kręcąc głową, na lewo i prawo dając mu znak, że pożegna się z życiem i tak też się stało. Paladyn wywrócił bestię do tyłu, przy użyciu telekinezy i pozbawił ją życia uderzeniem w głowę stwora kiścieniem, który cały czas miał w ręku. Następnie dobył młota i przemieścił się koło Lucjana, a właściwie to po jego lewej rannej ręce dając mu czas do zabicia drugiego tarblina. Kharim w biegu ruszył na poczwarę dzierżąc swój młoteczek, a trabiln nie mógł uwierzyć, że zapuszkowany krasnolud może tak szybko biec. W końcu ich spojrzenia się spotkały, ale nie długo mogli się oglądać gdyż poczwara chciała wgryźć się w jego gardło, ale wtedy krasnolud odskoczył w lewą stronę na jeden metr, więc atak stworzenia nie wypalił. Krasnolud nie tracąc czasu zamachnął się z lewej do prawej i trafiając w bok bestii łamiąc jej żebra i uszkadzając organy wewnętrzne. W tym czasie, kiedy stwór się obalił paladyn postanowił go dobić uderzając w plecy bestii niszcząc jej kręgosłup i jeszcze bardziej organy wewnętrzne. Potwór padł.
1x Bandyta (ÂŻyje, nie może się ruszyć, jest nieprzytomny)
1x Trablin (1 atakują Lucjana, Traumaticę i Talię, są w odległości 4 metrów,)
Canis:
Salazar sięgnął za swoją i wyjął z pochwy. Ruszył do natarcia na trablina, który zamierzał wykonać skok i wyprowadzić atak ugryzienie w gardło jaszczura. Gad oczywiście świadom swych czynów zatrzymał się i korzystając z Psioniki otoczył swe ciało psioniczną barierą na ciele. Trablin wykonał skok i wskoczył na barki Salazara próbując wgryźć się w gardło. Nie mógł przebić zębami bariery, w tym momencie Salazar uderzył rękojeścią szabli w głowę trablina, który delikatnie ogłuszony został zrzucony z ciała jaszczura, jaszczur wykonał pół obrotu na pięcie wyprowadzając idealnie cięcie z lewej na prawo wbijając szablę w gardło trablina kończąc jego żywot.
- Jedźmy bo szkoda czasu. Kharim dobij tego człowieka, niech nie cierpi... Szybko do domu bo obowiązki wzywają. - powiedział radośnie wydając rozkaz za Lucjana. Jednak wezmę tego wilka, zobaczymy jak będzie funkcjonował ze mną. Pomyślał zmieniając zdanie na temat oddania Georgowi czy zabrać samemu. Jednak zabierze.
Nawaar:
Kharim nic nie powiedział, tylko przemieścił się i wyciągnął młot z pleców i szybkim uderzeniem w potylicę zakończył żywot nieprzytomnego. - Sprawdzę, co mają w kieszeniach zanim wyruszymy. Jak, powiedział tak zrobił sprawdził wszystkich ludzi, których zabił oraz parkę trablinów. Krasnolud jak, to krasnolud liczył jeszcze na odrobinę złota.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej